Dookoła Polski rowerem. 3.800 kilometrów wyprawy

Dookoła Polski rowerem, czyli 3.800 kilometrów w 72 dni przez 13 województw. Zarówno debiutancka wyprawa rowerowa, jak i podróż poślubna oraz wielka włóczęga w poszukiwaniu autentyzmu. Innymi słowy: nieprzeciętna pierwszyzna. Czyli m.in. co to jest „wmordewind”? Przy jakiej prędkości ciągnik nie daje rady? I jak wciągnąć 25 kilo bagażu na Krowiarki?

Dookoła Polski rowerem to była nasza pierwsza wielka podróżnicza przygoda, na którą zagnała nas zwyczajna ludzka potrzeba do przeżycia czegoś niezwykłego. Wiedzieliśmy, że najlepiej będzie z dużą dawką przyrody oraz spędzania czasu na świeżym powietrzu, a że w dodatku na naszej wspólnej półce pojawił się Mark Beaumont w książce pod tytułem „Człowiek, który objechał świat na rowerze”, to poczuliśmy się zainspirowani, żeby też coś objechać. Tylko co? Może Polskę dookoła? Świat był dla nas zbyt drogi, a najbliższy region za mały, dlatego na mapie wyrysowaliśmy orientacyjną trasę dookoła naszego kraju. I stało się – pewnego czerwcowego poranka 2014 roku rozpoczęliśmy swoją wielką przygodępierwszą w życiu wyprawę rowerową. I przy okazji podróż poślubną.

A jako, że była to pierwszyzna – to na starcie nie wiedzieliśmy prawie nic o wielkogabarytowym pedałowaniu ani spaniu na dziko i uczyliśmy się wszystkiego w trakcie. Na początku były więc długie wieczory nieumiejętnego szukania miejsc pod namiot, starcia z pagórami, pierwsze góry, trudności sprzętowe, rowerowy upał, rowerowe deszcze i ulewy (jakże inne od tych „stacjonarnych” w zwykłej codzienności). Były więc serie nieznanego dotąd „wmordewind” – wiatru prosto w twarz. Oczywiście dla kontrastu były również serie „wdupewind„, co motywowało do długiej jazdy, po której jednak obtarte sempiterny potrzebowały specjalnego traktowania

Jednak szybko okazało się, że była to po prostu prywatna wersja podróży all inclusive. No bo w końcu mieliśmy łąki, pola, morze, jeziora, lasy, góry, a na rowerach i na trasie wszystko, co w danym momencie do życia potrzebne. Na spiekotę – brzozowy szum i mulistą rzekę, na głódjeżyny leśne i pajdę chleba wydawaną prosto z siodełka, na zimno – ciepłe ludzkie słowo oraz siebie, zaś na deszczwiaty przystankowe (w większości z wbudowaną funkcją gotowania herbaty na kuchence jednopalnikowej) albo chichoczący śmiech mokrego i przylizanego kompana podróży.

Dowiedzieliśmy się m.in. dlaczego nie należy jeść ciastek, jadąc na rowerze, co to jest „sempiterna”, przy jakiej prędkości ursus wysiada i co zrobić, żeby twoje dziecko przestało myśleć, że jesteś „burakiem”. Towarzyszyły nam bociany, czaple, kleszcze i komary. Ale przecież po to jechaliśmy – żeby zachwycać się prostotą. Nie napiszemy ody do końskich much, ale na pewno wrócimy w niejedno miejsce, gdzie je spotkaliśmy, bo przecież nie chodziło o to, żeby piękny krajobraz był idealny. On miał być prawdziwy.

Podsumowanie trasy:

  • CZAS: 72 dni w podróży (2.5 miesiąca)
  • DYSTANS: 3.800 rowerowych kilometrów
  • KIERUNEK: zgodnie z ruchem wskazówek zegara (zachód-północ-wschód-południe-zachód)
  • START I META: miasto Skwierzyna w województwie lubuskim
  • OBCIĄŻENIE ROWERÓW: około 20-25 kilogramów na rower w zależności od bieżącej zawartości bagażu – zapasów wody oraz jedzenia
  • ZASIĘG TERYTORIALNY: 13 województw (lubuskie, zachodniopomorskie, pomorskie, warmińsko-mazurskie, podlaskie, mazowieckie, lubelskie, podkarpackie, małopolskie, śląskie, opolskie, dolnośląskie, wielkopolskie)
  • NAJNIŻSZY PUNKT: 0 m n.p.m. na bałtyckiej plaży
  • NAJWYŻSZY PUNKT: 1.012 m n.p.m. na Przełęczy Krowiarki w Beskidzie Żywieckim
  • PASMA GÓRSKIE: 15 pasm. Byliśmy w Bieszczadach, Beskidzie Niskim, Beskidzie Sądeckim, Pieninach, Tatrach, Beskidzie Żywieckim i Beskidzie Śląskim w Karpatach oraz w Górach Opawskich, Górach Złotych, Masywie Śnieżnika, Górach Bystrzyckich, Górach Stołowych i Sowich, w Karkonoszach oraz Izerach w Sudetach.
  • WYBRANE PRZEŁĘCZE: pokonaliśmy m.in. bieszczadzką przełęcz Wyżną (872 m n.p.m.) oraz przełęcz Przysłup (749 m n.p.m.), przełęcz Krowiarki (1.012 m n.p.m, Beskid Żywiecki), Kubalonkę (758 m n.p.m, Beskid Śląski), przełęcz Jaworową (707 m n.p.m, Góry Złote), Puchaczówkę (864 m n.p.m, Masyw Śnieżnika), przełęcz Kowarską (727 m n.p.m, Karkonosze / Rudawy Janowickie), wjechaliśmy pod karkonoską Świątynię Wang (840 m n.p.m.), na Zakręt Śmierci (800 m n.p.m, Izery).
  • Cała podróż została zorganizowana indywidualnie oraz niezależnie, bez zewnętrznej pomocy finansowej, czy sprzętowej.

W styczniu 2015 roku nasza wyprawa zajęła 2. miejsce w plebiscycie Magazynu Turystyki Rowerowej Rowertour na najlepszą wyprawę rowerową w kategorii Polska w 2014 roku.

Nagrodzona relacja pojawiła się w czerwcu 2015 w RowertourzeEtapowa włóczęga poślubna

Ponadto producent polskich sakw Crosso umieścił ją na swojej stronie internetowej: 3800 kilometrów dookoła Polski

Jeśli interesują Cię kwestie praktyczne podróży, to zapraszamy do następujących wpisów: →Wyprawa rowerowa dookoła Polski w pigułce. Informacje praktyczne

oraz tutaj: → Lista ekwipunku na wyprawę rowerową dookoła Polski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s