Sakwy Crosso Dry na wyprawę rowerową. Test 240 dni w terenie

Sakwy Crosso Dry na wyprawę rowerową. Test 240 dni w terenie

Sakwy Crosso Dry są nieodłącznym elementem naszych wypraw rowerowych. Funkcjonalność tego rodzaju sprzętu najlepiej sprawdza się w terenie – na deszczu, w piachu, kurzu, błocie, porannej rosie i drogowych wertepach. Podczas podróży nie unikamy pogodowych ani przestrzennych komplikacji, dlatego nasze rowerowe wyprawy zawsze obfitują w powyższe okoliczności. Zapraszamy zatem na terenowy test używanego przez nas sprzętu. 

Sakwy Crosso Dry na wyprawę rowerową – czy to dobry wybór, a jeśli tak, to dlaczego? W poniższym poście w szerokim kontekście odpowiemy na te pytania oraz przedstawimy nasze doświadczenia związane z wymienioną marką. A mamy ich całkiem sporo, bo do tej pory z całym kompletem sakw przejechaliśmy około 13.000 kilometrów, przemierzając kilkanaście europejskich krajów i spędzając razem ponad 240 dni na rowerowych wyprawach (nie licząc wielu jednodniowych lub weekendowych wypadów po okolicy).

Sakwy Crosso to polski akcent na scenie sprzętu do turystyki rowerowej. Służą nam od samego początku sakwiarskiej przygody, a kupiliśmy je z myślą o podróży rowerowej dookoła Polski (3.800 km). Przemierzyły z nami również 11 krajów starego kontynentu podczas wyprawy rowerowej po Europie Środkowej i Zachodniej (8.355 km) oraz kilka krótszych tras w PolsceCzechach oraz Niemczech. Używane przez nas sakwy Crosso Dry były więc wystawiane na bardzo zróżnicowane warunki atmosferyczne oraz uczestniczyły w wielu różnych sytuacjach i znajdowały się w różnych okolicznościach.

Nasze sakwy nie miały łatwo – obciążaliśmy je znacznie na co dzień, a solidniej od czasu do czasu, kiedy trzeba było zrobić zapasy na kilka dni, a kilka butelek wody na głowę to był nasz standardCiężar naszych bagaży wahał się od 20 kg do około 28 kg na osobę. Jednak aby sprzęt można było w pełni oceniać pod względem funkcjonalności lub niezawodności, należy określić pewne kryterium, czy też ich większą liczbę. Naszym zdaniem dobre sakwy na wyprawę rowerową powinny spełniać cały szereg warunków.

Zaczynając od kwestii typowo praktycznych dobrze, żeby (a) sakwy były pojemne i zmieściły wewnątrz wszystko, co potrzebne do wyprawowej niezależności przynajmniej na kilka dni. Istotne jest także to, żeby (b) obsługa sakw była prosta, a (c) dostęp do ich wnętrza nieskomplikowany. Przede wszystkim jednak powinny (d) niezawodnie chronić zawartość bagażu przed warunkami zewnętrznymi, tj. wodąkurzembłotem itd. które są nieodłącznymi elementami sakwiarskiego życia. Poza tym muszą być (e) wytrzymałe i dobrze, żeby ewentualne (f) uszkodzenia materiału były łatwe do reperacji. Prześledzimy teraz każdy z tych sześciu aspektów w odniesieniu do Crosso Dry.

Pojemność, czyli zestaw sakw na wyprawę 

Zestaw sakw Crosso każdego z nas składa się z pięciu elementów:

  • (1) SAKW PRZEDNICH, czyli kompletu (2 sztuki) sakw przednich o łącznej pojemności 30 litrów (15 litrów na sakwę), tzw. Dry Small. Łącznie ważą 1200 g. Przyczepiamy je do przednich bagażników, a ich zadaniem jest odciążać tylny bagaż. Staramy się, aby ciężar każdej przedniej sakwy nie przekraczał 5 kilogramów (10 kilogramów na przednim bagażniku).
  • (2) SAKW TYLNYCH, czyli kompletu (2 sztuki) sakw tylnych o łącznej pojemności 60 litrów (30 litrów na sakwę), tzw. Dry Big. Łącznie ważą 1750 g. Przyczepiamy je do tylnych bagażników i staramy się, aby ciężar każdej tylnej sakwy nie przekraczał 7 kilogramów. 
  • (3) WORKA TRANSPORTOWEGO na tylny bagażnik (1 sztuka) o pojemności 30 litrów (początkowo woziliśmy takie o pojemności 60 litrów, ale pod wpływem doświadczenia zredukowaliśmy ich wielkość), tzw. Dry Bag. Waży 670 g. Przyczepiamy go do tylnego bagażnika powyżej tylnych sakw, a w środku zazwyczaj wozimy sprzęt biwakowy, który nie zmieścił się do pozostałych sakw.

Wymienione powyżej pojemności są wystarczające na długą wyprawę rowerową. Spokojnie mieści tam się wszystko, czego potrzeba dla zachowania niezależności. W sakwach wozimy m.in. kuchenkę turystyczną, zapasowe kartusze z gazem, naczynia turystyczne, namiotśpiworymaty do spania, narzędziówkę do napraw rowerów, kosmetyki osobiste, ubraniabuty na zmianę, zapas kilku butelek wody i zapas jedzenia zazwyczaj na 1-4 dni.

Jak to działa, czyli obsługa Crosso Dry oraz dostęp do wnętrza sakw

Przednie oraz tylne sakwy Crosso składają się z wewnętrznej płyty polipropylenowejmateriału zewnętrznego oraz systemu nośnego i plastikowych klamrPłyta polipropylenowa ma za zadanie usztywniać sakwę od strony koła, zaś celem materiału zewnętrznego jest ochrona zawartości bagażu przed wpływem m.in. warunków atmosferycznych. System nośny z kolei odpowiada za mocowanie sakw na rowerze, a klamry pozwalają na dostęp do wnętrza sakwy.

System nośny naszych sakw Crosso Dry składa się z 3 grubych, stalowych haków, z których dwa górne zaczepia się o górne krawędzie bagażnika, a jeden dolny umieszcza się w uchu bagażnika w jego dolnej części. Dolny hak jest elementem „ruchliwym” całej konstrukcji, ponieważ razem z grubym paskiem i gumowym pierścieniem, do których jest przymocowany, tworzy naciąg. Dzięki nim można zatem dokonywać regulacji i dopasowywać umocowanie sakwy do wysokości bagażnika.

Żeby dostać się do środka sakwy, nie trzeba zsiadać z roweru. Czasami widownia gwarantowana. Karpaty w Słowacji

Zamykanie / otwieranie sakw polega na rolowaniu / rozwijaniu górnej części oraz spinaniu / rozpinaniu dwóch rogów za pomocą klamryObsługa sakw jest zatem bardzo prosta: generalnie zamocowanie wszystkich sakw Crosso Dry na rowerze zajmuje nam zazwyczaj około 1 minuty, z kolei zdejmowanie ich z rowerów: kilkanaście sekund. Zaś dostęp do wnętrza to jedynie kwestia rozpięcia klamry oraz rozwinięcia zrolowanej górnej części, co zajmuje 3 sekundy (podobnie jak zamykanie bagażu).

Podobnie rzecz się ma z workami transportowymi. Aby zamontować je na platformie bagażnika wystarczą dwa pasy przełożone między rurkami bagażnika od spodniej strony i spięte nad górną częścią worka. Jeżeli założyć worki wzdłuż, a nie w poprzek bagażnika, uzyskuje się dodatkowo możliwość przełożenia i spięcia końców zrolowanego wora przez sztycę (blokując ruch worka do tyłu).

W realiach wyprawy rowerowej, czyli ochrona zawartości bagażu przed warunkami zewnętrznymi 

Woda: deszcz, rosa, podmokłe podłoże, w bród przez rzekę

Deszcz – chyba najbardziej newralgiczny punkt jakiejkolwiek outdoorowej aktywności z uwagi na zamakanie bagażu czy też ekwipunku. W przypadku podróży rowerowej z namiotem jest to tym bardziej czuły punkt programu, ponieważ stan biwakowego sprzętu zdeterminuje jakość lub nawet samą możliwość noclegu. Ale nie tylko o śpiwór i namiot chodzi – w sakwach zazwyczaj znajduje się mnóstwo przedmiotów, które z wilgocią nie powinny mieć styczności, np. ubraniaobuwie, suchy prowiantładowarkiaparat fotograficznytelefon, zapasowe bateriedokumentylekarstwaśrodki higieniczne itp.

Już przed zakupem byliśmy przede wszystkim ciekawi jak działa całe to rolowane zamknięcie i na ile sprawia, że sakwa od góry staje się wodoszczelna. Gdy tylko kurier dostarczył paczkę od Crosso, od razu zabraliśmy się do sprawdzania. Przyznajemy, że po „prześwietleniu” tego systemu i testach na sucho nie czuliśmy absolutnej pewności, że złączone przy użyciu palców, a następnie zwinięte 3 razy końce sakwy nie dadzą plamy, tzn. nie wpuszczą do środka wody.

Wodoszczelne Crosso vs. mokra kura 😀 Województwo dolnośląskie, wyprawa rowerowa dookoła Polski

Już drugiego dnia naszej pierwszej sakwiarskiej podróży (tj. wyprawy rowerowej dookoła Polski) mieliśmy okazję przekonać się, jak deszcz wpływa zarówno na materiał sakw Crosso, jak i na system ich zamykania / otwierania. Szybko okazało się, że żadne letnie oberwanie chmury w Polsce dla dobytku jest niegroźne. Później do kolekcji wniosków dołączyły inne środkowoeuropejskie ulewy oraz kilka solidnych w wymagającym terenie w Alpach, gdzie musieliśmy pedałować w deszczu po kilka-kilkanaście kilometrów, żeby dotrzeć do jakiegokolwiek dachu nad głową. Często też ów dach nad głową faktycznie dotyczył głowy i ewentualnie reszty ciała, a rowery z całym bagażem musiały sterczeć w strugach wody podparte o płot, słup albo rowerową nóżkę przez kilkanaście-kilkadziesiąt minut.

„Luksus” braku dachu nad głową. Bieszczady, wyprawa rowerowa dookoła Polski

Nie prowadziliśmy statystyk co do liczby burz i deszczów, na jakie trafialiśmy podczas naszych wypraw, ale z pewnością do tej pory było ich kilkadziesiąt i sakwy Crosso zawsze chronią swoją zawartość w 100%, ponieważ woda spływa po nich jak po przysłowiowej kaczce 🙂 Czasem niewielka ilość deszczu zbierze się we wgłębieniu, jakie tworzy się na górnej części zrolowanych sakw, ale nie ma szans, żeby taka zastana woda przeciekła przez materiał do środka, a do tego bardzo łatwo sobie poradzić z jej usunięciem podczas otwierania bagażu. Wystarczy na początku rozwijania pociągnąć rozpięte klamry ku górze, aby materiał się wyprostował, a woda swobodnie spłynęła w dół.

Rumunia, wyprawa rowerowa po Europie

Sakwy Crosso również nie przepuszczają wilgoci od swojej spodniej strony. Szczerze mówiąc, nie mielibyśmy obaw, żeby bagaż z ubraniami wrzucić do jakiegoś zbiornika z wodą 😉 Zatem zjawiska takie jak poranna rosa nie zaprzątają naszej uwagi, a i nigdy nie przytrafiło nam się w popłochu „ratować” dobytku, kiedy po przebudzeniu zastawaliśmy bagno wokół swojego biwaku. Takie poranne niespodzianki zdarzyły się na kempingach w Polsce i raczej wpływały niekorzystnie na podłogę namiotu oraz leżące na niej maty. I w całym tym ambarasie na szczęście ani razu nie musieliśmy martwić się o resztę ekwipunku.

Rumunia, wyprawa rowerowa po Europie

Co więcej, stuprocentowa wodoszczelność sakw Crosso potrafi popchnąć rowerzystę o krok dalej i sprawić, że pokona nietypową terenową przeszkodę. W naszym wykonaniu było to przejście rzeki w bród i na pewno nie zdecydowalibyśmy się na nie, gdybyśmy nie mieli pewności bezpieczeństwa swojego bagażu. Co prawda koryto było dość płytkie i wąskie, ale nie znaliśmy terenu i każde zachwianie równowagi mogło skutkować upadkiem, a więc również kąpielą obładowanego roweru. Ufając swoim sakwom, jedynym zmartwieniem byłoby suszenie mokrych gaci oraz naoliwienie napędu 🙂

Kurz i błoto: polne drogi, drogi po deszczu

Czynniki nierozerwalnie związane z byciem na drodze to również kurz oraz błoto. Czepiają się wszystkiego, co jest wyeksponowane na zewnątrz, a więc zarówno rowerurowerzysty jak i bagażu. Na szczęście w tym ostatnim przypadku są łatwe do usunięcia oraz nietrwałe, a co najważniejsze – nasze sakwy nigdy nie wpuszczają niczego do środka.

Dlatego suche polne drogi, przejazd przez kurzawę żniwującego kombajnu, pedałowanie po pryskającym błotem asfalcie albo przeprawa błotnistą gruntówką zostawiają jedynie ślady po zewnętrznej stronie bagażu. W miarę gładki materiał sakw sprawia, że wszelkie drobiny ewentualnie przywierają do powierzchni, ale nie zagnieżdżają się w niej ani nie przenikają do wewnątrz.

Ledwo wyszli w butach. Burzowe bagienko na Węgrzech, kiedy chce się unikać głównych dróg 🙂 Wyprawa rowerowa po Europie

„Skrót” przez góry, zejście z przełęczy Obidza w Beskidzie Sądeckim. Wyprawa rowerowa dookoła Polski

Jest to ważne zarówno ze względu na zachowanie czystości oraz ze względu na izolowanie zawartości sakw od warunków zewnętrznych. Dzięki temu między innymi nie obawiamy się dróg po ulewach. Bowiem sam deszcz, czyli woda spływająca po sakwach to jedno przed czym sakwiarz mógłby chcieć się ochronić. Ale nawet po ustaniu oberwania chmury niekiedy w terenie jeszcze przez długi czas utrzymują się jego konsekwencjeKałuże, pryskające spod kół błotofontanny wody spod kół samochodów towarzyszą  nam tak długo, dopóki nie wysuszy ich słońce (o ile wyjdzie zza chmur). Zdolność do jazdy w takich warunkach nie ogranicza w żaden sposób wyprawy i uniezależnia od okoliczności, które panują na drodze.

Piasek: spanie na plaży

Kiedy podczas wyprawy rowerowej zbliżasz się do morza albo oceanu, istnieje duże prawdopodobieństwo, że przyśni Ci się dzień błogiego lenistwa na ciepłym piasku, a także noc pod gwiazdami. Ale pobyt nad morzem albo oceanem podczas wyprawy rowerowej jest nie tylko przyjemny. Jeśli spojrzeć na wielką wodę jak na ogromną wannę, w której można się wykąpać, a na żółty piasek jak na wielkie łóżko, na którym można się wyspać bez konieczności jego ścielenia, to również będzie to pobyt wygodny i opłacalny. Dlatego nigdy nie mieliśmy oporów przed chwilową niedogodnością jaką jest przepychanie rowerów przez piach do upatrzonego miejsca.

Pobudka nad Atlantykiem we Francji, wyprawa rowerowa po Europie

Minusem takiego planu może być jedynie wszędobylski piasek, który oblepi wszystko, co napotka na swojej drodze. Przed naszym plażowym debiutem byliśmy już pewni, że nasz bagaż zamknięty w sakwach Crosso nie jest narażony na wodęwilgoćkurz, ani błoto. Zatem tym bardziej spodziewaliśmy się, że drobiny piasku większe niż, np. pył nie dostaną się do środka, jeśli będziemy trzymali sakwy zrolowane, a klamry spięte. I tak właśnie jest w nadmorskich okolicznościach – nie ma mowy o przepuszczalności piachu przez materiał sakw, ani o wtargnięciu ich do środka poprzez rolowane zamknięcie.

Nawiewany wiatrem piasek gromadzi się jedynie w zagłębieniach sakw, szczególnie w ich górnych częściach (tak jak w przypadku deszczówki), gdzie tych zagłębień tworzy się najwięcej w wyniku owego rolowania. Poza tym pewne niewielkie warstwy piachu przyklejają się do powierzchni sakw przy zetknięciu z podłożem, ale bardzo łatwo poradzić sobie z takimi niewielkimi ilościami (poprzez prostowanie materiału jak w przypadku zastanej wody albo zwykłe strzepnięcie ręką).

Generalnie więc sakwy Crosso bardzo dobrze chronią dobytek przed piaskiem, chociaż oczywiście czasami i tak wpadał on do środka, ponieważ na plażach używaliśmy różnych elementów ekwipunku. Między innymi stawialiśmy lub kładliśmy je na piaskuotwieraliśmy sakwy, żeby coś wyjąć albo schować, a wtedy np. podmuch wiatru wwiewał pojedyncze drobinki do środka. Były to jednak ilości mało inwazyjne i porównywalne z ilością wody, która wpada do środka, kiedy otwieramy sakwę w deszczu, żeby wyjąć z niej np. termos z herbatą – czyli bardzo nieznaczne 🙂

Plaża nad Atlantykiem we Francji, wyprawa rowerowa po Europie

Spanie na plaży wiąże się także z podwyższonym poziomem wilgoci w powietrzu, a co za tym idzie – z gromadzeniem się sporych ilości rosy na powierzchni przedmiotów. Dzieje się to w nocy i zazwyczaj nad ranem każdy element obozu pokryty jest przeźroczystą mgiełką. Dla nas na szczęście nigdy nie był to problem, bo jak już wiemy, nasze sakwy nie przepuszczają wilgoci do wnętrza, więc wszystko, co wewnątrz nich zamykamy, jest chronione przed warunkami na zewnątrz.

Funkcje, o których nie mieliśmy pojęcia

Przeznaczenie sakwy jest bardzo proste – ma zmieścić w sobie ekwipunek oraz chronić go przed czynnikami z zewnątrz. Tak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Jednak podczas wyprawy rowerowej z powodu trzymania przy sobie ograniczonej liczby przedmiotów doskonale sprawdza się powiedzenie: „potrzeba matką wynalazków„. Czasami bowiem zwyczajnie brakuje jakiegoś „wihajstra” na daną okoliczność i należy ratować się tym, co w zasięgu ręki. A że na jej wyciągnięcie zazwyczaj tylko kierownica roweru oraz wiezione toboły, to ów tobół lub jego opakowanie mogą sprawdzać się jako artykuł zastępczyW praktyce więc okazuje się, że sakwy Crosso – poza mieszczeniem w sobie ekwipunku oraz jego ochroną – mogą wypełniać również inne zadania. Poniżej niekiedy nieco z przymrużeniem oka pokazujemy trochę inne funkcje naszych sakw 🙂

Osłona do kuchenki turystycznej. Nad rzeką Orawa w Słowacji (wyprawa rowerowa po Europie)

Tak zwany „poddupnik”, czyli wyprawowa alternatywa dla kanapy. Jeśli w środku znajduje się śpiwór albo mata – to „poddupnik” bywa równie wygodny, do tego pomocny zwłaszcza podczas kontuzji nogi 😀 Zdjęcie zrobione we Francji (wyprawa rowerowa po Europie)

Zrób ze swojego roweru cysternę wody  🙂 Tylne Crosso plus dwa pasy do spięcia oraz 7 butelek wody (10.5 kg) zapewni doskonalenie wyczucia równowagi. W wersji pomniejszonej (np. 2 butelki wody po obu stronach worka transportowego) bardzo dobrze sprawdzają się w praktyce (łatwy dostęp do wody i nie zajmuje miejsca w sakwie, może być jako nadbagaż). Heca zrobiona we Francji przed supermarketem (wyprawa rowerowa po Europie). W rzeczywistości te 7 butelek rozłożyliśmy na 2 rowery.

Oto odruch orientacyjny u konia. Kolorowe toboły sprawdzają się jako łamacz międzygatunkowych barier. Okazuje się bowiem, że czasami słowa są zbędne: wystarczą sakwy Crosso 😀 Karpaty w Rumunii (wyprawa rowerowa po Europie).

„A to żółte, to co to jest?”, czyli dowód na to, że nie tylko koń spojrzy. Austriacka koza lubi też powąchać! (wyprawa rowerowa po Europie)

Czy te oczy mogą kłamać? Jeśli to nie jest zwykłe zainteresowanie, to kolorowe Crosso są również wykrywaczami potencjalnego zagrożenia, przynajmniej ze strony niektórych osobników 🙂 Słowacja (wyprawa rowerowa po Europie)

Suszarka na pranie – codzienna praktyka podczas każdej wyprawy rowerowej. Polska (wyprawa rowerowa dookoła Polski)

Stojako-półko-komodo-podajnik. Z założonymi sakwami rower zyskuje dodatkową objętość do kładzenia na nim różnych klamotów podczas postoju. A otwierane od góry Crosso umożliwiają łatwy dostęp do środka i sięganie po przedmioty jak do szuflady 😀

Tak zwany „świętownik”, czyli coś do upamiętnienia setnego dnia podróży 🙂 Francja, dolina Saony (wyprawa rowerowa po Europie)

Po wertepach i drogowych fuszerkach, czyli wytrzymałość oraz łatwość reperacji 

Wszelkie wstrząsy są raczej z zasady niezbyt mile widziane podczas wyprawy rowerowej – chociażby ze względu na zacną część ciała miotającą się na siodełku w niekontrolowany sposób. Dziurawe drogi mogą szkodzić także sprawności samego roweru, a jeszcze bardziej rowerowi obciążonemu sakwami. Jak również samym sakwom.

Nawet sztywno zamocowany bagaż (jak np. Crosso) nigdy nie pozostaje w całkowitym bezruchu – w pewnym minimalnym zakresie „pracuje” on przemieszczając się w płaszczyźnie góra-dółna boki lub przód-tył adekwatnie do drgań, jakie są odbierane z podłoża. Jest to możliwe dzięki gumowemu pierścieniowi znajdującemu się pomiędzy dolnym hakiem sakwy a paskiem do regulacji jego wysokości względem bagażnika, co razem do kupy tworzy naciąg.

naciągiem wiążą się dwie kwestie: po pierwsze stabilność mocowania sakwy na bagażniku, a po drugie wytrzymałość materiału podczas tarcia. I podczas dotychczasowych wypraw mieliśmy kilka przygód z tymi tematami związanych. Pierwszą z nich było pęknięcie gumowego pierścienia i jazda z sakwą dyndającą jedynie na dwóch górnych hakach. Pęknięty element zastąpiliśmy jednak bez trudu kawałkiem linki wspinaczkowej i w ten sposób sakwa jeździ z nami do dzisiaj 🙂

Drugą było przetarcie materiału w obrębie obszaru, gdzie „pracuje” dolny hak mocujący. Zainstalowany tam pasek ochronny eliminujący bezpośredni styk haka z materiałem sakwy nie do końca spełnił więc swoją rolę, ale przetarcie zakleiliśmy „power tape” i… trzyma się do teraz (a rzecz stała się na koniec pierwszej wyprawy rowerowej, jakieś 9.000 kilometrów temu). Podczas dalszych wojaży nie stwierdziliśmy przeciekania wody ani czegokolwiek innego.

Podsumowanie: zalety oraz wady sakw Crosso Dry

Z czystym sumieniem możemy polecić Crosso zarówno na długie wyprawy, jak i krótsze urlopowe albo weekendowe podróże. Nigdy nie przyszło nam przez myśl, żeby wymieniać je na inne, ani nawet, żeby wymieniać na nowe (poza zamianą worka transportowego 60 l na mniejszy 30 l – ale wybór ten podyktowany był chęcią zmniejszenia objętości bagażu, a nie uszkodzeniem sprzętu). Tym bardziej, że były to nasze pierwsze sakwy towarzyszące również w pierwszej wyprawie rowerowej – zatem na początku sami nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać – ani po sprzęcie, ani po wyprawie. Tymczasem posiadany ekwipunek okazał się adekwatny do potrzeb i niezawodny w warunkach wodnych i nie tylko 🙂

Podsumowując w nawiązaniu do cech dobrego sprzętu wymienionych we wstępie: (a) sakwy mają wystarczającą pojemność dla długiej wyprawy rowerowej i w związku z tym mieszczą sprzęt biwakowy, zapasy jedzenia, wody, kuchnię turystyczną, zestaw naprawczy, drobne narzędzia, zapasowe ubrania, obuwie, apteczkę itd. (b) Obsługa sakw jest bardzo prosta i szybka – mocowanie / zdejmowanie każdej sakwy zajmuje kilka sekund. (c) Dostęp do wnętrza sakw jest nieskomplikowany, często do środka można dostać się nawet nie zsiadając z roweru. Rolowanie lub rozwijanie to mgnienie oka. (d) Sakwy niezawodnie chronią zawartość bagażu przed warunkami zewnętrznymi. Są w 100% wodoszczelne, pył ani piach nie zagnieżdża się w ich strukturze. (e) W dużym stopniu są wytrzymałe, chociaż przytrafiły nam się uszkodzenia. Stosunek sakw nieuszkodzonych do uszkodzonych wynosi 8:2. (f) Uszkodzenia są jednak łatwe do reperacji – w naszym przypadku było to zaklejenie mocną taśmą oraz przywiązanie mocnej liny w miejscu naciągu. I co ważne – nie wpłynęły na funkcjonalność sprzętu.

W Duecie po Świecie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s