Najpiękniejsze drogi w Europie. Subiektywny ranking

Najpiękniejsze drogi w Europie. Subiektywny ranking

Chcemy zachwycać się światem – to potrzeba, która popycha nas do poszukiwań kolejnych wspaniałych miejsc. Znaleźliśmy ich nieco, więc jeżeli Ty też chcesz odpowiedzieć na swoją potrzebę podziwiania świata, to z pewnością zainteresuje Cię nasz ranking.

Za najpiękniejsze drogi w Europie zazwyczaj uchodzą te, które zabierają człowieka wysoko w góry (lub przynajmniej przebiegają w ich pobliżu), gwarantując piękne widoki. Nie inaczej będzie w naszym rankingu, choć większa wysokość nie zawsze będzie oznaczała wspanialsze wrażenia. Poniższy post to subiektywna lista bazująca na naszych indywidualnych odczuciach – tym samym zachęcamy do komentowania i wyrażania własnych opinii. Bardzo chętnie wzbogacimy swoje doświadczenia o Twój punkt widzenia. Co więcej – jest to ranking otwarty, który docelowo planujemy poszerzać w miarę „odkrywania” kolejnych miejsc.

Co oznacza dla nas „najpiękniejsza”? Z pokonywaniem każdej z dróg wiążą się określone emocje. „Najpiękniejsze” to te, które rozbudziły w nas wyjątkowe odczucia takie jak podziw, fascynację, radość, niedowierzanie, wzruszenie, satysfakcję. Pozwoliły poczuć się wyjątkowo, zaoferowały niecodzienny widok i wywołały dreszcz podniecenia. Zdecydowaną większość z wymienionych dróg przemierzyliśmy na rowerach.

Poniższy ranking jest NAPRAWDĘ subiektywny. Znajdziesz w nim znane kolarsko-samochodowe rewelacje, ale najpierw (czy też potem) przeczytasz również o miejscach mniej znanych i mniej gloryfikowanych. Co więcej, w pewnych miejscach być może zadziwi Cię kolejność naszych wyborów, ale tak właśnie czasami jest – mniejsza skala w porównaniu z większą wcale nie musi zostawać w cieniu.

9. Żelazna Brama (Serbia)

Ogromna błękitna rzeka, skalne skarpy prowadzące niemal pionowo w dół. Zjazdy i podjazdy, malownicze góry wyrastające z brzegów. To największy wąwóz rzeczny w Europie utworzony przez modry Dunaj torujący sobie trasę pomiędzy Karpatami a Górami Wschodnioserbskimi. Jest jednocześnie międzypaństwową granicą (Rumunia – Serbia), a po obu jej stronach biegną drogi. Serbska ma tę przewagę, że jest o wiele spokojniejsza i prowadzi po niej międzynarodowy szlak rowerowy EuroVelo 6 (Morze Czarne – Atlantyk), podczas gdy rumuńską charakteryzuje duży ruch samochodowy (w tym spory ciężarowy).

Pierwsza droga powstała tu już w pierwszym tysiącleciu n.e. z inicjatywy Cesarstwa Rzymskiego, usiłującego podbić państwo Daków (dzisiejsza Rumunia). Chwalebna tablica (tzw. Tabula Traiana wykonana z polecenia cesarza) z zamierzchłych czasów oraz XX-wieczna rzeźba głowy dackiego króla Decebala przypominają o wojnach, które toczyły się na tym terenie w starożytności. Chociaż rzeźba Decebala powstała w zupełnie innym celu – autor (Iosif Constantin Drăgan) z pobudek światopoglądowych poprzez imponującą wielkość swojego dzieła zamierzał uwydatnić wielkość króla Daków i umniejszyć Rzymian. Wizerunek Decebala został wykuty w skałach jednej z przybrzeżnych gór (po rumuńskiej stronie Dunaju) i jest z łatwością widoczny z serbskiego brzegu.

Wyjątkowość tego miejsca polegała przede wszystkim na krajobrazowej oryginalności, jej skali oraz zaskoczeniu. Nigdzie indziej na żywo nie widzieliśmy tak głębokiego wąwozu i nie spodziewaliśmy się, że istnieje taki w Europie (góry wokół Dunaju mają ponad 200-400 metrów n.p.m.). Zrobił na nas imponujące wrażenie. Na punkcie widokowym na przełęczy spędziliśmy dużo czasu obserwując leniwie płynący Dunaj, po którym poruszały się małe punkty – wielkie, długodystansowe, wycieczkowe statki z Austrii, Węgier, Serbii.

8. Fiordy Wschodnie (Islandia)

Brzegi górzystej wyspy gęsto poszarpane przez wdzierającą się wielką wodę. To Ocean Atlantycki, który tworzy fiordy na południowo – wschodnim wybrzeżu Islandii. Powulkaniczne góry tworzą malownicze tło, jakby wyjęte z baśni. Ich materiał i osad mienią się wieloma odcieniami, a dzienne światło wyraźnie rysuje cienie na ostrych krawędziach.

Tutejsza droga wije się wzdłuż linii brzegowej, zaraz przy wodzie. Niekiedy stromo wspina się ponad poziom morza, za chwilę opada bezpośrednio nad zatokę. To zagadka wielu dziesiątków zakrętów, z których żaden nie jest taki sam – podobnie jak fiordy, z których każdy serwuje inne widoki. Są tu rybackie kutry, stada owiec i odludne gospodarstwa, osady składające się z jednego, dwóch budynków mieszkalnych. Część dróg posiada nawierzchnię asfaltową, czasem jest to szuter.

W tym momencie to jedyna droga w tym rankingu, którą zwiedziliśmy samochodem (pozostałe przemierzaliśmy na rowerach). Jest wyjątkowa pod względem krajobrazów i atmosfery miejsc, przez które przebiega. Fiordy Wschodnie to przede wszystkim popis sił natury, potęga gór i wody, które usiłują powstrzymywać się nawzajem, nadając sobie przy tym kształtu. Rzadka i zazwyczaj rozproszona zabudowa potęguje to wrażenie, że fiordami rządzi nieposkromiona, dzika przyroda.

7. Droga pod Tatrami (Słowacja)

Droga o numerze 537 przebiegająca m.in. przez wieś Podbańska (Podbanské) oraz Tatrzańską Łomnicę (Tatranská Lomnica), wspinająca się do rozjazdu na Szczyrbskie Jezioro (Štrbské pleso) na wysokość około 1.260 m n.p.m. Ale to nie wysokość drogi jest tutaj znacząca, a niesamowita bliskość Wysokich Tatr, czyli szczytów sięgających sporo powyżej 2.000 metrów n.p.m. (np. Krywań mierzący 2.495 m n.p.m.). Przejazd tą drogą to także niesamowita okazja do przyglądania się majestatowi króla Karpat – Gerlachowi (2.655 m n.p.m, najwyższy szczyt całych Karpat), który eksponuje około 1.500 metrów przewyższenia.

Z początku widzieliśmy to miejsce jako zwyczajną drogę wiodącą gdzieś między łąkami, nagle zamieniającą się we wstęgę prowadzącą w wysokie góry. Z każdym metrem wielkie szczyty przybliżały się coraz mocniej, aż osiągnęły ten fascynujący rozmiar wypełniający całe pole widzenia. Droga pod Tatrami to miejsce, w którym góry stają przed oczami w swojej rzeczywistej, monumentalnej skali. Wspaniała ekspozycja oraz bezpośrednia bliskość ogromnych Tatr przyprawiły nas o prawdziwe, estetyczne podniecenie, a kumulujące się nad szczytami chmury podsycały nieustępliwą iskrę ciekawości!

Jest to droga, na którą z pewnością chcielibyśmy wrócić. Nie tylko z tego powodu, że zakryty chmurami Gerlach nie ujawnił nam się w całej okazałości – również dlatego, że chętnie zobaczylibyśmy to miejsce w innych okolicznościach, np. w jesiennej scenerii (spodziewając się kolejnych „achów” i „ochów” 🙂 ).

6. Transalpina (Rumunia)

Zielone lasy, błękitne jeziora, tamy, serpentyny, ogromna przestrzeń w wyższych partiach. Droga DN 67C – najwyższa droga w Rumunii oraz w całych Karpatach. Jej najwyższy punkt to przełęcz Urdele (Pasul Urdele) na wysokości 2.145 m n.p.m. Trasa niesamowita, gdyż mierząca około 135 kilometrów długości (w kierunku północ-południe lub południe-północ przecinająca Pasul Urdele) biegnących przez Góry Parâng.

Według nas bardziej interesująca z północnej strony, gdzie wije się przez dzikie lasy i obiega niesamowite jezioro Oaşa (Lacul Oaşa), a potem dwukrotnie zbiega stromo w dół, żeby znowu wspinać się na górskie grzbiety. Odległości mówią same za siebie – ta opcja trasy do najwyższego punktu mierzy ponad 100 kilometrów, podczas gdy opcja południowa – około 30 kilometrów (czyli serwuje 3 razy krótsze przebywanie wśród fascynującego, karpackiego klimatu 🙂 ).

Spędziliśmy na niej dwa dni, dzieląc na części wymagający i niezmiernie długi rowerowy podjazd. Transalpina to miejsce, które prawdopodobnie zrobi ogromne wrażenie na każdym, bez względu na to jakiego napędu użyje do jej przemierzenia. Widzieliśmy mnóstwo motocyklistów oraz kierowców i pasażerów aut, którzy w zafascynowaniu próbowali ogarnąć ten ogrom przestrzeni wyłaniający się powyżej linii drzew. Ale i w niższych partiach dostarcza niesamowitych odczuć, gdy ciasno rozpycha się w wąziutkiej dolinie górskiego potoku, serwując uczucie przedzierania się przez las. „Czuję się przygnieciony. Jakby góry miały mnie zmiażdżyć” – mówił Kamil na początku. „Czuję przestrzeń!” – mówiliśmy na końcu. Droga DN 67C to z pewnością miejsce, które przygniata całą paletą wrażeń.

Więcej o Transalpinie we wpisie → Transalpina rowerem. Najwyższa droga w Karpatach

5. Stelvio (Włochy)

Ikona wśród wysokogórskich dróg, trasa wyścigów Giro d’Italia, kolarska legenda. Alpejska przełęcz Passo dello Stelvio licząca 2.758 m n.p.m. to miejsce na północy Włoch (tuż przy granicy ze Szwajcarią), które kojarzone jest przede wszystkim z gęstymi serpentynami, które to intensywnie zaplatają się po stromych zboczach i oferują frajdę z jazdy. A fakt, że znajdują się w terenie pozbawionym drzew, pozwala na oglądanie tego niesamowitego ukształtowania trasy.

Oczywiście wrażenie robią również okoliczności przyrody, ponieważ przełęcz Stelvio sąsiaduje z fantastycznymi górami mierzącymi nawet ponad 3.400 metrów n.p.m. To teren traw, na których bardzo wysoko pasą się krowy oraz ostrych skał wystających ponad widoczną roślinność. W lecie to świat palącego słońca oraz powiewów chłodnego wiatru.

Wyjątkowość Stelvio polegała na czystej radości z jazdy, kiedy zdobywaliśmy kolejną serpentynę. Śledziliśmy wzrokiem drogę, która została pod nami oraz bieg barierki chroniącej pojazdy na asfalcie zaplatającym się powyżej naszych głów. Otoczenie sięgało piętra turniowego – bardziej bliskiego skojarzeniom z powierzchnią Księżyca niż z życiem na błękitnej planecie.

Więcej o Stelvio we wpisie → Passo dello Stelvio na rowerze

4. Jaizkibel (Hiszpania)

Jaizkibel Hiribidea, czyli droga GI-3440 w północno – zachodniej Hiszpanii (Kraj Basków) nad Zatoką Biskajską w paśmie Pirenejów Atlantyckich, łącząca miasteczko Fuenterrabía (po baskijsku: Hondarribia) oraz miasto San Sebastián (Donostia). Osiąga maksymalną wysokość 455 metrów n.p.m. na przełęczy Jaizkibel. Trasa mierzy około 17 kilometrów (podjazdy z obu stron mają po około 8 kilometrów długości), a bezwzględna wysokość raczej nie robi wrażenia, ale niech nikogo nie zmyli ten wynik (w porównaniu z parametrami wcześniejszych dróg tego rankingu).

Dobrze pamiętać, że droga bierze początek zaledwie kilkanaście metrów nad poziomem morza, a więc przewyższenie to około 440 metrów. Oznacza to tyle, że górne partie drogi oraz sama przełęcz wyrastają ponad swoje otoczenie przyprawiając o brak tchu. Bo oto przed oczami za zielonym wzgórzem majaczy Atlantyk, za plecami rysuje się linia brzegowa Europy, a z boku wyrasta szereg pirenejskich szczytów i odsłania się wielkie skupisko domów, bloków, dróg tworzących miasto pozostawione w dole.

Jaizkibel to prawdziwa perła powodująca ogromną falę zachwytu i pewną dawkę dezorientacji – biegaliśmy po punkcie widokowym nie mogąc zdecydować się, w którą stronę najpierw patrzeć i co z sobą począć 🙂 Byliśmy ogłuszeni ilością oraz intensywnością wrażeń, jakie zaserwowała nam ta z początku niepozorna droga.

3. Grossglockner (Austria)

Grossglockner Hochalpenstrasse – to pełna nazwa drogi prowadzącej na przełęcz Hochtor, na 2.504 m n.p.m. w austriackich Alpach (Wysokie Taury) oraz na lodowiec Pasterze. Grossglockner to również najwyższy szczyt Austrii (3.798 m n.p.m.) widoczny z trasy i to w jego masywie znajduje się lodowiec – stąd nazwa drogi.

Rowerowo była to dla nas jedna z najbardziej wymagających tras (długie odcinki o dużym nachyleniu nawierzchni, dodatkowa przełęcz Fuscher Törl do pokonania), krajobrazowo (jak można domyślać się po miejscu w rankingu) – naprawdę jedna z najpiękniejszych. Jeździe towarzyszył widok na pasmo trzytysięczników oddzielonych od obserwatora zieloną doliną. Zastaliśmy je spowite białymi chmurami, spomiędzy których wychylały się wierzchołki najwyższego szczytu – Grossglockner i Kleinglockner.

Tamtejszy krajobraz wydawał się być przesycony zestawieniem wielu wspaniałych form, kształtów oraz kolorów występujących w przyrodzie. Soczystozielona trawa w u-kształtnych dolinach, śnieg na szczytach, żleby wypełnione spadającymi potokami, formacje skalne, dzienne światło cieniujące je na fioletowo, szaro i niebiesko wprawiły nas w zachwyt i przywołały dziesiątki pytań o procesy powstawania tego niesamowitego otoczenia. To również miejsce kontrastów, gdzie z jednej strony rośnie świeża trawa, a nieco dalej zalega zlodowaciały śnieg; miejsce po którym dosłownie można jechać z głową w chmurach oraz miejsce, po którym jednocześnie należy twardo stąpać (a raczej pedałować), jeśli chce się dotrzeć na Hochtor.

2. Veleta (Hiszpania)

Fenomen na skalę europejską. To najwyżej na kontynencie położona droga, której najwyższy punkt osiąga 3.398 m n.p.m. i jest nim szczyt Pico del Veleta w Górach Betyckich (pasmo Sierra Nevada). Można także natrafić na informacje, że jest to najwyżej położona asfaltowa droga – i również jest to prawda, ale warto pamiętać, że tam, gdzie asfalt się kończy (około 3.200 m n.p.m.), rozpoczyna się jeszcze szutrówka, która wbiega pod sam wierzchołek (więc de facto trasa może mieć o 200 m przewyższenia więcej). Szczyt Pico del Veleta oraz najwyższe partie drogi nie są dostępne dla pojazdów silnikowych (wjazd możliwy do punktu Hoya de la Mora 2.500 m n.p.m.).

Z perspektywy roweru z pewnością była to najtrudniejsza wysokogórska trasa, na jaką do tej pory natrafiliśmy. Po powrocie z Velety w naszym dzienniku podróży zanotowaliśmy, że pierwsze kilometry „to było katorżnicze przepychanie korby„, a „podjazdy morderczo zaplatały się po zboczu wzgórza„. I rzeczywiście tak właśnie było – wspinaliśmy się po 16-18-19-22-procentowych nachyleniach asfaltu! Z kolei w najwyższych partiach spowolniły nas objawy choroby wysokościowej, które dopadły Karolinę. Ale nie sama trudność trasy zaważyła o jej miejscu w niniejszym rankingu – choć na pewno wpłynęła na poziom satysfakcji i zintensyfikowała wrażenia.

To, co urzekło nas w Velecie, to przede wszystkim wysokość z wieloma swoimi konsekwencjami takimi jak zmiana klimatu, czy układ pięter roślinności. Zżółknięte od ostrego słońca trawy, coraz mocniej ubożejący świat ożywionej przyrody, coraz bardziej przejmujący wiatr i wreszcie coraz rozleglejszy oraz coraz to mocniej nieprawdopodobny krajobraz suchej, południowej Hiszpanii wyeksponowały nam coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy. Znajdowaliśmy się na drodze, która z każdym kilometrem podsycała zadziwienie i pewien niezdrowy niepokój wywoływany tą marsjańską panoramą. „(…) było obco. Dziwnie. Teraz wiemy bardziej niż kiedykolwiek, co znaczy słowo <<niesamowicie>>” – notowaliśmy po powrocie „na ziemię” 🙂

Więcej o Velecie → Pico del Veleta rowerem. Najwyższa droga Europy

1. Szosa Transfogaraska (Rumunia)

DN 7C. Druga najwyżej położona droga w Rumunii oraz Karpatach (Góry Fogaraskie), która osiąga wysokość 2.042 metrów n.p.m. na przełęczy Balea (Pasul Balea). Łączy miasto Curtea de Argeș (na południu) oraz miejscowość Cârţişoara (na północy) licząc sobie łącznie około 90 kilometrów długości. Szczytowy punkt przypada w kilometrowym tunelu wydrążonym w fogaraskim grzebiecie. W pobliżu znajdują się jedne z najwyższych rumuńskich szczytów (wraz z najwyższym z wszystkich – Moldoveanu 2.544 m n.p.m.).

Oficjalnie Transfogaraska powstała ze względów politycznych (w czasach komuny jako przeprawa dla rumuńskiego wojska w przypadku spodziewanego ataku ze strony ZSSR), choć zdawać by się mogło, że jej inicjator Nicolae Ceaușescu (kontrowersyjny dyktator skazany na karę śmierci w 1989 roku) kierował się pobudkami czysto egoistycznymi zmierzającymi do kreowania własnego kultu i atmosfery samouwielbienia. Świadczyć o tym może chociażby to, że wymyślił dla siebie pseudonimGeniul din Carpaţi” (Geniusz Karpat). Jednocześnie fakty są takie, że podczas budowy drogi zginęli ludzie, wydano na nią miliony i zużyto około sześciu milionów kilogramów dynamitu, więc być może była to pewna fanaberia.

Z drugiej strony, patrząc na tę drogę w sytuacji jej zdobywania, może wydawać się, że Ceaușescu zbyt mocno nie przesadził ze swoim określeniem, ponieważ Szosa Transfogaraska to prawdziwe arcydzieło. I bynajmniej nie mamy na myśli fizycznej jakości (stan asfaltu pozostawia wiele do życzenia, zwłaszcza dla kolarzówek), lecz kompozycję. To trasa, która fenomenalnie wkomponowuje się w otoczenie, uwydatniając jego najpiękniejsze walory (tunele wydrążone w skałach, estakady wrastające w zbocza, wodospad wpadający pod drogę, serpentyny falujące w dolinie między przewyższeniami terenu).

Najbardziej wyjątkowe w Transfogarasce jest to, że prowadzi przez surowe Karpaty, czyli gęste, tajemnicze lasy. A zaraz potem pojawia się przestrzeń i odsłania tę karpacką tajemnicę – głębokie doliny otoczone wspaniałymi fogaraskimi grzbietami. Dla nas ta droga nie ma sobie równych. Zapisała się w pamięci i w emocjach wywołując dreszcze, radość i wrażenie, że czas zatrzymał się dla nas przed szczytem, w jednej z tych głębokich dolin, kiedy wstawał dzień, a słoneczne światło odsłaniało przed nami potężne, dzikie Fogarasze.

Więcej o Szosie Transfogaraskiej → Transfogaraska na rowerze, dziki las i pasterze

Najpiękniejsze drogi w Europie – podsumowanie rankingu

Na powyższej liście znalazły się drogi z siedmiu krajów, przebiegające przez Karpaty, Alpy, Góry Betyckie, Góry Wschodnioserbskie, podnóże Pirenejów oraz powulkaniczne góry Islandii. Zdajemy sobie sprawę, że takich wspaniałych dróg jest jeszcze sporo do odkrycia, dlatego kształt tego rankingu nie jest w tej chwili ostateczny.

Umieściliśmy tutaj miejsca osiągające bardzo różne wysokości oraz niekiedy mocno zróżnicowane krajobrazowo i przyrodniczo (fiordy, zielone góry Europy Środkowej, góry suche i skaliste na południu Półwyspu Iberyjskiego), ale wspólnym mianownikiem wszystkich tych miejsc są przewyższenia terenu. Tworzą tło (np. nad Dunajem, na islandzkich fiordach) albo zabierają na znaczne wysokości, serwując niezapomniane widoki.

Stworzenie tego rankingu nie było łatwe, ponieważ trudno jest porównywać wyjątkowość (a każda z tych dróg charakteryzuje się właśnie wyjątkowością). Prawdopodobnie wśród odbiorców tego posta pojawią się osoby, które zdziwi dobór miejsc – no bo słynne Stelvio zostało w tyle za mało znaną i nieporównywalnie mniej spektakularną (pod względem przebiegu trasy) drogą Jaizkibel; a na tronie zasiadła Transfogaraska, królując nad fantastycznymi krajobrazami z o wiele wyższej Velety. Jesteśmy przekonani, że gdyby znaleźć inne osoby, które przejechały w swoim życiu dokładnie te same drogi co my, ich rankingi różniłyby się od naszego oraz od ich rankingów nawzajem. Jaki był więc sens tworzenia tej listy, skoro jest ona aż tak bardzo subiektywna? Chcieliśmy, żeby ten post był inspiracją do własnych poszukiwań. Piękno świata jest warte odkrywania, więc czemu by nie wyjechać na drogi, które do niego prowadzą?

Może w głowie masz już swój własny ranking albo po prostu poznałeś /-aś jakieś drogi, które Cię zafascynowały? Czekamy na komentarze i Wasze opinie. Szerokiej drogi i wrażeń stu 🙂

W Duecie po Świecie

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Najpiękniejsze drogi w Europie. Subiektywny ranking

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s