ROWEREM DOOKOŁA POLSKI

ROWEREM DOOKOŁA POLSKI

W 2013 roku uświadomiliśmy sobie, że bardzo, bardzo potrzebujemy przygody. Wyjścia poza schemat, poszukania nowych odpowiedzi na stare pytania. A że akurat czytaliśmy książkę Marka Beaumonta „Człowiek, który objechał świat na rowerze” czuliśmy się zainspirowani, żeby też coś objechać 🙂

Jako, że świat był dla nas zbyt drogi, pomyśleliśmy o Polsce – całkiem sporym  środkowoeuropejskim kraju, którego kontury od wczesnych lat życia do głów bardzo dobrze wdrukowywały nam lekcje geografii oraz… telewizyjna prognoza pogody 😉 Jednak w praktyce nie zamierzaliśmy granic kraju odtwarzać, a po prostu odwiedzić miejsca, które nas interesowały.

Późną wiosną 2014 roku spakowaliśmy sakwy i wyruszyliśmy na wyprawę rowerową dookoła Polski. Rozpoczęliśmy ją na rynku w Skwierzynie w województwie lubuskim, na zachodzie kraju. Zakończyliśmy dokładnie w tym samym miejscu 2,5 miesiąca później po przejechaniu 3.800 kilometrów, odwiedzeniu 13 województw (lubuskie, zachodniopomorskie, pomorskie, warmińsko-mazurskie, podlaskie, mazowieckie, lubelskie, podkarpackie, małopolskie, śląskie, opolskie, dolnośląskie, wielkopolskie) oraz przemierzeniu 15 pasm górskich. I odkryciu, że coś właśnie zmieniło się w nas i w naszym życiu.

Ta podróż była nie tylko przemierzaniem przestrzeni geograficznej, ale również próbą swoich możliwości, poszukiwaniem naturalnie pięknych miejsc oraz odnajdywaniem odpowiedzi na wiele pytań.

Nasze bagaże ważyły około 20-25 kilogramów na osobę (w zależności od aktualnej zawartości sakw – ilości jedzenia, wody, kartuszy z gazem), a przejazd przez polskie góry z pewnością był dla nas największym sprawdzianem. Byliśmy w Bieszczadach, Beskidzie Niskim, Beskidzie Sądeckim, Pieninach, Tatrach, Beskidzie Żywieckim i Beskidzie Śląskim, Górach Opawskich, Górach Złotych, Masywie Śnieżnika, Górach Bystrzyckich, Górach Stołowych i Sowich, w Karkonoszach oraz Izerach. Początkowo ślamazarnie wjeżdżaliśmy na bieszczadzką przełęcz Wyżną (872 m n.p.m.) oraz przełęcz Przysłup (749 m n.p.m.), niecierpliwie na Krowiarki (1.012 m n.p.m, Beskid Żywiecki), z przekleństwami na Kubalonkę (758 m n.p.m, Beskid Śląski). Ale już z werwą na przełęcz Jaworową (707 m n.p.m, Góry Złote), zawzięcie na Puchaczówkę (864 m n.p.m, Masyw Śnieżnika), z ambicją pod karkonoską Świątynię Wang (840 m n.p.m.) i na Zakręt Śmierci (800 m n.p.m, Izery).

Południowa część Polski skumulowała najcenniejsze doświadczenia i przyniosła najwięcej odpowiedzi w najważniejszych kwestiach:

  • Co to jest szczęście?
  • Gdzie jest szczęście?
  • Gdzie są granice moich możliwości?
  • Od czego one zależą?
  • Czy jesteśmy tymi samymi ludźmi, co kiedyś?
  • Czy słabości z przeszłości mają wpływ na teraźniejszość?
  • Czy nowe doświadczenia mogą zmienić nasze postawy?
  • Co to jest piękno i gdzie je znaleźć?
  • Za czym podążać w swoim życiu?

a przy okazji: Co to jest „wmordewind”? Przy jakiej prędkości ciągnik nie daje rady? I jak wciągnąć 25 kilo bagażu na Krowiarki? 😉

W tej rowerowej podróży spędziliśmy 72 dni (2,5 miesiąca), z czego 51 dni na rowerach. Przejechaliśmy 3.800 km i 15 pasm górskich. Odwiedziliśmy 13 województw, 19 parków krajobrazowych. Najniżej zjechaliśmy do poziomu Bałtyku (0 m n.p.m.), najwyżej – na przełęcz Krowiarki w Beskidzie Żywieckim (1.012 m n.p.m.). Naszym dachem nad głową najczęściej był namiot, jadalnią przystanek autobusowy, a stołem – rowerowe siodełko. Podróż odbyła się bez zewnętrznej pomocy finansowej, czy sprzętowej.

Artykuły na blogu:

1. Wyprawa rowerowa dookoła Polski w pigułce

W styczniu 2015 roku nasza wyprawa zajęła 2. miejsce w plebiscycie Magazynu Turystyki Rowerowej Rowertour na najlepszą wyprawę rowerową w kategorii Polska w 2014 roku.

Relacja z wyprawy znalazła się w czerwcu 2015 w Rowertourze: → Etapowa włóczęga poślubna

oraz na stronie producenta sakw Crosso: → 3800 kilometrów dookoła Polski

Reklamy