SIŁA POSTANOWIEŃ

„Biedny, kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby” Stanisław Jerzy Lec

🙂

Przebiegnięcie pierwszego w życiu maratonu, trekking pod Kilimandżaro, napisanie książki dla dzieci, wjazd rowerem na Passo dello Stelvio, mecz FC Barcelony na żywo, nauczenie się rosyjskiego, własnoręczne wydzierganie swetra albo skok ze spadochronem? Wyzwanie, czy życzenie? Konkretny plan, czy nieokreślone „gdzieś-kiedyś”?

Życzenie jest bierne, przypisuje odpowiedzialność zbiegowi okoliczności. „Gdzieś-kiedyś” to tak naprawdę „nigdzie”, „nigdy”, bo nie zostaje przeniesione ze sfery marzeń do rzeczywistości. Natomiast wyzwanie, czy plan to myślenie w kategoriach spełnienia.

Marzenie: „ale fajnie byłoby kiedyś pojechać w Alpy…”

Życzenie: „chcielibyśmy, żeby udało nam się pojechać w Alpy”

Wyzwanie: „w tym roku wjedziemy rowerami na Passo dello Stelvio we włoskich Alpach, w jeden dzień, z sakwami”

Plan: „żeby w tym roku wjechać rowerami na Passo dello Stelvio musimy znaleźć trudną trasę w okolicy, systematycznie trenować, najlepiej z obciążeniem i odłożyć trochę pieniędzy na wyjazd do Włoch”

A potem wystarczy działać 🙂 Choć tak naprawdę to ten pierwszy krok, czyli podjęcie wyzwania, może okazać się działaniem najważniejszym. To ono przecież rozbudza wyobraźnię i rozpala lampkę potężnej energii zwanej motywacją.

„Nie ma takiego powodu, dla którego nie miałbyś żyć tak, jak nakazuje Ci serce” Steve Jobs

Podróżowanie po świecie jest tylko jednym z wielu sposobów przeżycia swojego życia. Równie dobrze można skupiać uwagę na prowadzeniu domu, na znaczeniu swojej pracy zawodowej, budowaniu rodziny, oddawać się przeróżnym pasjom. Nie ma lepszych ani gorszych powodów, dla których chce się żyć. Najważniejsze to żeby działać w zgodzie ze sobą samym.

POSTANOWIENIE + DZIAŁANIE = SPEŁNIENIE

NASZE DROGI DO GWIAZD

Wiodą przez dzikie biwaki nad zimnymi rzekami, przez lasy, rowerowe wspinaczki na górskie serpentyny, noclegi pod gołym niebem, długie wędrówki i zapachy deszczu w różnych krajach. Łatwo nie jest, czasem zdaje się, że wręcz nie do zniesienia. Bajeczne chwile są rzadko i trwają krótko, choć po każdej z nich w pamięci pozostaje gigantyczny, a niewypowiedziany zachwyt nad tym naszym światem. I jak tu nie chcieć go poznawać?

Do tej pory spełniliśmy przynajmniej kilka swoich marzeń. Między innymi:

  • paliliśmy ognisko nad oceanem,
  • spaliśmy w namiocie z widokiem na Tatry,
  • z widokiem na Pireneje i linię brzegową Europy,
  • jedliśmy prawdziwe włoskie lody,
  • wjechaliśmy rowerami na najwyższą europejską drogę (Pico del Veleta),
  • dotknęliśmy islandzkiego lodowca,
  • na własne oczy widzieliśmy masyw Mont Blanc,
  • przejechaliśmy kilka wysokogórskich przełęczy w Karpatach oraz Alpach,
  • jechaliśmy superszybkim pociągiem TGV,
  • byliśmy we wnętrzu bardzo starych, romańskich katedr we Francji.

Co będzie kolejne? Zależy tylko od nas 🙂

Reklamy