O NAS

PARĘ SŁÓW O BLOGU

Nazywamy się KAROLINA i KAMIL.

Jeździmy na ROWERACH, łazimy po GÓRACH, sypiamy pod NAMIOTEM.

Piszemy o ROWEROWYCH podróżach i podjazdach, TREKKINGACH oraz BIWAKOWANIU, zarówno na dziko, jak i na kempingach.

Nasz blog opiera się na tych trzech aktywnościach, a posty dotyczące każdej z nich znajdziesz w prostym MENU powyżej. Dzielimy się informacjami praktycznymi o trasach oraz szlakach, umieszczamy poradniki oraz recenzje sprzętu, którego używamy.

W CHMURZE KATEGORII po prawej stronie znajdziesz te same wpisy, ale posegregowane według konkretnych miejsc (kraje, pasma górskie).

O wrażeniach z podróży przeczytasz w zakładce RELACJE, natomiast w zakładce INNE znajdziesz to, co nie mieści się w kategoriach roweru, trekkingu, czy biwaku.

O NAS

Uwielbiamy przyrodę, wszelkie przewyższenia terenu, wysiłek fizyczny, parki narodowe oraz krajobrazowe.

W naszych podróżach odnajdujemy radość życia. Lubimy zmęczyć się podczas docierania do celu, żeby cel ten stawał się wszystkim w „tu i teraz”. Dlatego preferujemy przemieszczanie się siłą własnych mięśni (rower, pieszo).

Chętnie wstajemy przed świtem, żeby wyruszyć w świat, kiedy jest on jeszcze zastany, przyłapany na największej autentyczności.

Nasze podróże są miniaturą naszego życia: nie wybieramy najłatwiejszych rozwiązań, rzadko chodzimy na skróty, z dużym dystansem patrzymy na konwenanse i na to, co „popularne”, czy „modne”, chętnie pokonujemy własne ograniczenia, zadaniowo podchodzimy do napotkanych trudności.

Wierzymy, że każdy człowiek nie bez powodu o czymś marzy. Że za każdym szczerym pragnieniem stoi wielka potrzeba, na którą należy odpowiedzieć.

Do tej pory odwiedziliśmy 14 krajów. Jeździliśmy rowerami po Sudetach, Karpatach, Górach Wschodnioserbskich, Alpach, Górach Betyckich, u podnóża Pirenejów. Na rowerowym koncie mamy m.in. najwyżej położoną drogę w Europie w Górach Betyckich (PICO DEL VELETA 3.338 m n.p.m, Hiszpania) oraz najwyższe drogowe przełęcze Karpat (SZOSA TRANSFOGARASKA 2.042 m n.p.m. oraz TRANSALPINA 2.145 m n.p.m, Rumunia) i jedne z najwyższych w Alpach (PASSO DELLO STELVIO 2.758 m n.p.m, Włochy oraz GROSSGLOCKNER HOCHALPENSTRASSE 2.504 m n.p.m, Austria) oraz w polskich Sudetach (PRZEŁĘCZ KARKONOSKA 1.200 m n.p.m. oraz PRZEŁĘCZ OKRAJ 1.050 m n.p.m.).

Piechotą chodziliśmy po Sudetach (Polska, Czechy), Karpatach (Polska), górach Islandii oraz Górach Dynarskich (Chorwacja). Zdobywamy Koronę Gór Polski.

Do tej pory byliśmy w dwóch długodystansowych, kilkumiesięcznych podróżach rowerowych:

Relacje oraz wrażenia z naszych eskapad można znaleźć w prasie drukowanej (magazyn turystyki rowerowej Rowertour, magazyn rowerowy bikeBoard) i w Internecie (strona internetowa producenta sakw rowerowych Crosso, portal podróżniczy Peron 4). Szczegóły na ten temat znajdziesz w zakładce WSPÓŁPRACA.

KAROLINA

Rocznik 1986. Pochodzę z południa Wielkopolski. Zanim zrozumiałam, jak ważny jest dla mnie kontakt z przyrodą, przez wiele lat mieszkałam w Poznaniu interesując się kulturą. Jestem introwertykiem, ale uwielbiam pracować z ludźmi. Moją drugą pasją jest praca zawodowa pedagoga specjalnego. Cenię szczerość, nie cierpię fałszu, który wyczuwam na kilometr. Kocham zieleń i górskie strumienie, a najlepiej czuję się w Karpatach. Najchętniej wracam w Bieszczady i do Czech.

Podczas wypraw najczęściej wstaję jako ostatnia, ale na trasie jadę lub idę jako pierwsza, wyznaczając tempo. Chętnie odpowiadam za dokumentację fotograficzną, zbieranie materiałów do artykułów, czuwam nad mapą i pilnuję przebiegu trasy. Ponadto pełnię funkcję strażniczki wyprawowego dobytku (np. przed sklepem) 🙂 Na etapie planowania sporządzam kosztorysy, wyszukuję informacje, obmyślam strategie pakowania.

 

KAMIL

Rocznik 1986. Wychowywałem się w Mrzeżynie nad polskim Bałtykiem oraz w lubuskiej Skwierzynie. Jestem inżynierem mechaniki i budowy maszyn. Przez lata związany byłem z Poznaniem. Moją drugą pasją jest motoryzacja. Jestem uparty i cenię niezależność. Uwielbiam góry i las. Nie lubię dużych miast. Najlepiej czuję się w Środkowej Europie, a najchętniej wracam w Tatry i do Czech.

Podczas podróży najczęściej zajmuję się zaopatrzeniem oraz odpowiednim bilansowaniem naszej wyprawowej diety. Chętnie serwisuję sprzęt, dokonuję podstawowych napraw. Na podjazdach dopasowuję się do kobiecych możliwości Karoliny, na zjazdach to ja narzucam tempo. Na etapie planowania podróży zajmuję się kwestiami sprzętowymi i nierzadko planowaniem przebiegu trasy. Na równi zajmujemy się rozbijaniem oraz składaniem biwaków.

 

 

Staramy się zapamiętywać jak najwięcej przeżytych chwil, dlatego podczas każdego wyjazdu mamy przy sobie zeszyt, który służy nam jako „dziennik podróży”. Oto kilka z naszych przemyśleń:

O radości życia w podróżnym bagażu

Hiszpania, 19.10.2016, 142. dzień wyprawy rowerowej po Europie

„Nigdy nie wiemy co jest lepsze: siedzenie w namiocie, czy siedzenie na rowerowym siodełku. Z obu tych miejsc rozlega się niesamowita perspektywa życia, której nie da się dosięgnąć z bezpiecznego domu.

Zależność od pogody, ukształtowania terenu, spotkanych ludzi, źródła wody, długości dnia i pojemności sakw oddaje nam to, co zostaje zabrane przez luksus życia wśród przedmiotów, w komfortowym mieszkaniu. Pełnia życia, bo o niej mowa, pojawia się na podjeździe, w niepewności, w mowie do obcego człowieka, zmęczeniu, w lodowatym jeziorze, we wschodzie słońca tysiące kilometrów od domu, w owsiance zrobionej na kolanie.”

O prostocie szczęścia

Czechy, 07.2015, 1-2. dzień podróży rowerowej przez czeskie Sudety

„Późnym wieczorem na łące rozbiliśmy namiot. Znaleźliśmy się w otoczeniu pierwszych wzgórz, które pięknie wypełniały krajobraz. Obok za krzakami zawijała się rzeka Opava, w której umyliśmy się po zmroku. Zjedliśmy kaszę jaglaną na kolację i już nie chcieliśmy być nigdzie indziej na świecie. Dosięgła nas ukochana prostota bycia tu i teraz. Bo co może być prostszego niż urlop na rowerze? Spanie w namiocie, gotowanie na kuchence turystycznej? Smarowanie bułki na kolanie? Chodzenie na boso po trawie, zrywanie czereśni z drzewa? Mycie się w zimnym potoku?

[…] Wreszcie dotarliśmy do pierwszego stromego podjazdu. Wspięliśmy się znad pól do poziomu lasu. Przełożenia 1-1 i nogi niemal błyskawicznie przypomniały sobie górską jazdę. Z szerokim uśmiechem pokonaliśmy 3,5 kilometra zakrętów i wjechaliśmy na pierwszą przełęcz w czeskich Sudetach (przełęcz pod Biskupią Kopą). Po raz kolejny dosięgło nas piękno prostoty – nie mylić z łatwizną.”

O wolności

Islandia, czerwiec 2017

„Dlaczego tak lubię smarować bułkę na kolanie? Gotować pomidorówkę na turystycznej kuchence, podczas gdy nie przepadam za robieniem tego w domowej, dobrze wyposażonej kuchni? Czemu jest mi dziesięć razy przyjemniej umyć się w kucki w zimnym jeziorze niż wziąć wygodny prysznic w ciepłej łazience?

BO TO JEST WOLNOŚĆ, CHOĆ NIE MA W NIEJ WYBORU. Wolność od rutyny, przyzwyczajeń, norm i łatwizny, choć nie ma tam wyboru, bo są w niej bardzo ograniczone możliwości.

Zawsze będąc w drodze przekonujemy się, że wolność nie polega na przedmiotowym dobrobycie, a na minimalizmie. Człowiek, który posiada mniej udogodnień ma większą świadomość bieżącego dnia, otoczenia i siebie. To nieco paradoksalne spostrzeżenie, że zwiększona zależność od okoliczności zewnętrznych daje nam poczucie wolności.

Ale o ile swobodniej czuje się człowiek nie mając wokół siebie setek przedmiotów, o które musi dbać? Korzystając z uproszczonych rozwiązań, jakie umożliwia wyprawowa rzeczywistość? Wykonując najprostsze i najważniejsze życiowe czynności jako priorytetowe? Pozbywając się fałszywych potrzeb oraz natłoku udziwnień? Uświadamiając sobie dlaczego coś jest potrzebne, a dlaczego coś innego nie jest?”

O uwielbieniu dla przyrody

Szwajcaria, 31.08. 2016, 93. dzień wyprawy rowerowej po Europie

„To był masyw Mont Blanc. Poranne światło delikatnie malowało cienie na ośnieżonych czubkach, a dostojność i monumentalność wprawiła nas w osłupienie. To był niesamowity moment, taki kiedy gapisz się, a z oczu kapią ci łzy, mimo, że nie lubisz się wzruszać. Ale one same spadają na koszulkę, nawet nie zauważyłeś, w którym momencie się pojawiły. Czujesz się nawet nieco zakłopotany, bo nie dość, że ryczysz, to jeszcze właściwie stoisz na poboczu, niemal w rowie, a obok przejeżdżają głośne samochody.

To był moment przepięknego spełnienia, gdy po wielu dniach i nocach o własnych siłach docierasz bardzo daleko, a ten doskonały świat, ten złożony z przyrody, pokazuje ci czyste piękno. Muzyka, taniec, rzeźba, drugi człowiek potrafią je w tobie rozbudzić, ale to zazwyczaj emocja. Natomiast w tym nie było emocji, nie było żadnej myśli. Widząc je nie myślisz o niczym. Po prostu najgłębszym wymiarem swojego bycia odbierasz to, co jest przed tobą. Ono nie zna emocji, nie mieszka w myślach, ani wspomnieniach. Odbija się w tobie. O pięknie nie trzeba myśleć. Piękno trzeba po prostu podziwiać.”

Tyle o nas. Cieszymy się, że chciałeś / -aś nieco lepiej nas poznać. Tymczasem:

zapraszamy do czytania tego bloga – po porady praktyczne oraz relacje z podróży. Zostaw komentarz, napisz do nas mail’a:

wduecieposwiecie@gmail.com

Reklamy

6 uwag do wpisu “O NAS

  1. Tak pięknie wyrażacie swoje przeżycia, emocje, że niektóre cytaty z Waszych przemyśleń siedzą w mojej głowie całymi dniami. Ubieracie swoje myśli w piękne słowa- pewnie jest to zasługą wolności, która jest w Was, której wyjechaliście naprzeciw, na Waszych rowerach… Wiem coś o tym bo sam trochę jeżdżę- niestety „wokół komina”, jednak już poznałem na tyle jej uzależniający smak, że coraz bardzie zaczynam zdawać sobie sprawę jak niewiele potrzeba do sczęścia i jakim ciężarem jest codzienność z jej „stanem posiadania” i jak niepostrzeżenie staliśmy się niewolnikami by jej służyć i gonić własny ogon -w tle słuchać tykanina zegara i zdać sobie sprawę z własnego życia- może dopiero jak ów zegar wybije dwunastą…
    Pozdrawiam. andiwo

    Polubione przez 1 osoba

    • Witaj andiwo, miło Cię poznać. Szczęście jest blisko, radość jest w nas 🙂 Wspaniale, że odnajdujesz je w pobliżu, za zakrętem swojej okolicy. Oby więcej takich chwil, miejsc, rowerowych wypraw i wycieczek. To prawda, zegar nigdy się nie zatrzymuje, a o jakość swojego życia musimy dbać sami. Najlepiej od teraz, a nie tylko w nieokreślonej przyszłości, na którą ciągle zbieramy i odkładamy wszelkie plany. Dziękujemy, że podzieliłeś się z nami swoimi odczuciami, nawet nie wiesz jak miło czytało się Twoje słowa 🙂 Samego dobrego!

      Polubienie

  2. Nie ma tak naprawdę znaczenia czy jeździ się wokół przysłowiowego komina czy też pokonuje tysiące kilometrów na nieznanych drogach. Oczywiście – doświadczanie nowego jest nieporównywalnie bardziej motywujące niż deptanie wciąż po tych samych ścieżkach, ale najważniejsze, że w ogóle się to robi. Też nigdy nie byłam na takiej wyprawie jak Autorzy tego bloga, ale rower kocham i jeżdżę kiedy tylko mogę. Czasem brakuje motywacji, a bo to dzień nie taki, pogoda nieodpowiednia, lenistwo ogarnęło i wygodniej i bezpieczniej posiedzieć przecież w ciepłym domku. Ale kiedy już się jednak z niego postanowi wyjść i wsiąść na siodełko to się potem po prostu jedzie. Nawet kilkanaście kilometrów dziennie to zawsze więcej niż zero. Zresztą na takich małych wyprawach licznik też rośnie w siłę. Mój w miniony weekend obchodził urodziny – 10000 kilometrów. A jeszcze parę lat temu nawet do głowy by mi nie przyszło, że kiedykolwiek tyle przejadę, bo była to liczba z kosmosu. Pozdrawiam! 🙂

    Polubienie

    • Hej enami! Gratulacje dla licznika 😀 A może to Twoje nogi bardziej obchodziły te urodziny (no bo licznik tylko liczył, a to Ty kręciłaś)? 🙂 Przysłowiowy komin też jest spoko! Dzięki za komentarz, szerokiej drogi i wiatru w plecy 🙂

      Polubienie

  3. Wasze teksty są bardzo wciągające. Z przyjemnością przeżywa się emocje jakie wy przeżywaliście w danym momencie. Zawsze jak was czytam to nachodzi mnie refleksja jak bardzo zatraciliśmy się w konsumpcjonizmie XXI wieki. Fajnie że są ludzie, dla których ważniejsze jest być niż mieć.

    Polubienie

    • Witaj pieszoprzezlas! Taka jest poniekąd misja tego bloga. Chcemy dzielić się radochą z najmniejszych rzeczy i prostych możliwości. Przeżycia, emocje, przemyślenia, marzenia, doświadczenia stanowią o wyjątkowości każdego człowieka, dlatego staramy się je tutaj zatrzymywać. I dziękujemy za Twoją myśl 🙂 Za komentarz i miłe słowo 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s