Obra kajakiem. Odcinek Bledzew – Skwierzyna

Obra kajakiem jest dobra na rzeczny debiut. Jest też fajna na chuć do przygody, bo w gąszczu zakrętów i w gmatwaninach chaszczy meandrujemy co kilka machnięć wiosłem. Będziesz więc kłaść się pod gałęziami, przeciskać pod zwalonym drzewem albo przepychać kajak nad leżącą przeszkodą. 

Obra kajakiem nadaje się dla początkujących, którzy chcieliby od razu doświadczyć nieco wyzwań. Rzeka to bowiem nietrudna o niewielkim spadku, na której można i swawolnie wiosłować w cieniu po dłuższej prostej, i trenować manewr w tył, kontry, wiosłowanie na leżąco, czasem podpórki, czasem przenoski w obliczu całego mnóstwa meandrów oraz zawalonych pni. Na odcinku od Bledzewa do Skwierzyny jest to 20 kilometrów zabawy oraz treningu w bardzo przyjemnych okolicznościach przyrody.

obra kajakiem odcinek bledzew skwierzyna

Rzeka Obra liczy około 164 kilometry długości i płynie w Zachodniej Polsce przez województwa wielkopolskie oraz lubuskie. Jej źródło znajduje się w okolicy Koźmina Wielkopolskiego, a na Pojezierzu Lubuskim (w sąsiedztwie Skwierzyny) uchodzi ona do rzeki Warty. Opisywany tu fragment nurtu jest więc częścią końcowego odcinka tworzącego bardzo ładny geograficzno-przyrodniczy region. Toteż na trasie krajobrazy łąkowo-leśne z przewagą tych drugich, gdzie czasem da się zauważyć wodnego ssaka (bobra, wydrę), czaple siwe, kosy, łabędzie, mnóstwo błękitnych ważek, strzałki wodne, grążele żółte, rzęsę drobną, leśne niezapominajki, trzcinowiska, powalone olchy oraz morenowe wzgórza porośnięte lasem.

Co więcej – jest to również region interesujący historycznie, ponieważ rzeka Obra przebiega przez teren Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego (MRU) z czasów III Rzeszy i w zamyśle miała ona stanowić naturalną przeszkodę dla czołgów. O wycieczce szlakiem bunkrów MRU (tym razem lądowej, rowerowej) oraz rodzajach zachowanych obiektów przeczytasz tutaj: Międzyrzecki Rejon Umocniony rowerem. Bunkry na Pojezierzu Lubuskim. Na naszej kajakowej trasie znajdują się miejscowości Bledzew, Stary Dworek oraz wzgórze nazywane Lisią Górą, gdzie zainteresowani tematem natkną się kolejno na: most przechylno-przesuwny K 804 w Bledzewie, most obrotowy D812 przy Starym Dworku oraz pozostałości bunkra Grupy Warownej „Ludendorff” na Lisiej Górze (obiektów nie widać z trasy kajakowej, trzeba do nich dotrzeć pieszo).

Odcinek Bledzew – Stary Dworek 

Dystans: 7 kilometrów (20-13. kilometr całej trasy). Czas: około 2.5 godziny razem z przerwą

Cała heca rozpoczyna się przy wjeździe do Bledzewa, na nadrzecznej polanie. Zielono, zapach wody, poranne zginanie mięśni przy wyładunku kajaka, pakowaniu plecaka i tarabanieniu się z wiosłami na brzeg. Dyskusji nie za wiele – zady w kajak, ster na prawą burtę i ruszamy. Oglądanie bledzewskiego mostu MRU odpuszczamy, ponieważ widzieliśmy go wcześniej wielokrotnie, ale zainteresowanym przedostanie się do niego zajmie chwilę, ponieważ znajduje się on nieopodal po drugiej stronie ulicy.

Tymczasem Obra meandruje od samego początku, zatem manewrowanie na rzece wskazane. Sternik (Kamil) zmienia kurs na podstawie tego, jak szlakowa (Karolina) lokalizuje przeszkody i planuje ich omijanie. Mówiąc krótko – współpraca mile widziana, a nawet konieczna 🙂

Na początek z poziomu wody dostępne są przeważnie trzciny, bo oto bardzo spokojnym nurtem suniemy wzdłuż łąk. Wkrótce między jednym a drugim machnięciem wioseł ujawnia nam się nadrzeczne życie. To czaple siwe siedzą na gałęziach drzew, a na nasz widok podrywają się do lotu, prezentując duże, silne skrzydła. Wizerunek ptaka ze zgiętą w locie szyją pojawia się nad nami kilkukrotnie, a w międzyczasie pod wodą dostrzegamy niewielkie ryby. Wokół kajaka zaś – całe rzesze mieniących się w słońcu błękitnych ważek.

Przy brzegach w wodzie rosną soczyście zielone strzałki wodne, a na lądzie – niebieskie niezapominajki leśne, bo oto krajobraz staje się bardziej zacieniony, ogrodzony ścianami drzew. Wpływamy bowiem wgłąb lubuskich lasów, gdzie rozpoczyna się najfajniejsza zabawa w pokonywanie naturalnych rzecznych przeszkódzawalonych z różnych powodów pni.

Niektóre rozłożyły się na wodzie ze starości, niektóre ze względu na działalność bobrów, inne z powodu braku stabilności korzeni na wymywanych wodą brzegach, a inne ze względu na niedawną burzę z silnym wiatrem.

Tak, czy siak to dopiero początek rzecznych trudności / frajdy (niepotrzebne skreślić). Zanim na dobre rozpędzimy się w pokonywaniu przeszkód, to po drodze wypatrujemy odpowiedniego miejsca na krótką fizjologiczno-napojową pauzę, które znajdujemy przy zakolu rzeki na łąkowej polance. Zaraz potem wiosłujemy z całej siły, żeby dotrzeć do polany w Starym Dworku, gdzie planujemy rzucić się na drugie śniadanie 🙂

Odcinek Stary Dworek – Lisia Góra

Dystans: 6 kilometrów (13-7. kilometr trasy). Czas: około 2 godziny 20 minut razem z przerwą

Realizacja planu następuje więc niebawem, a poprzedza ją przepłynięcie pod mostem w Starym Dworku – nie byłoby to nic wyjątkowego, gdyby nie fakt, że w miejscu tym na krótkim, ale odczuwalnym odcinku pojawia się większy spadek rzeki. Do polany suniemy więc w przyspieszonym tempie, a na miejscu robimy przerwę pod drewnianą altaną dającą wytchnienie od prażącego słońca.

To niedaleko stąd, na obrzeżu wioski (stojąc na polanie przodem do mostu drogowego nad Obrą trzeba udać się drogą w prawo) znajduje się kanał Obry ze starym mostem obrotowym należącym do obiektów MRU. A chętnych na zwiedzanie czeka tablica informacyjna z opisem mechanizmu działania mostu oraz zapoznanie się z dobrze zachowanym obiektem.

Kilkadziesiąt metrów od ponownego startu ze Starego Dworku nadziewamy się na pierwszą przeszkodę, która zapoczątkuje bardzo gęstą serię powalonych drzew. Odcinek Stary Dworek – Skwierzyna to bowiem najbardziej przygodowy fragment trasy, gdzie jedynie na krótszych prostych można sobie swawolnie powiosłować. Reszta to przełaj nad, pod, wokół pni oraz gałęzi, które w nieprzewidywalny sposób rozkładają się pod, nad i w wodzie.

Cała trasa polega więc na bacznym analizowaniu powierzchni rzeki i odpowiednim reagowaniu, czyli manewrom w bok, ustawianiu kajaka wobec przeszkody, a kiedy zawiedzie przewidywanie – to czasami również na wycofywaniu do tyłu. Niekiedy bowiem przeszkoda znajdująca się pod wodą jest niewidoczna z poziomu kajaka i na odcinku, który z odległości wydawał się możliwy do przepłynięcia – z bliska okazuje się, że pień drzewa zbyt płytko wystaje z wody.

Zawieszanie kajaka przytrafia nam się przynajmniej trzykrotnie i zawsze wzbudza salwy śmiechu, kiedy musimy majtać tyłkami w przód oraz w tył, żeby zsunąć „podwozie” z powrotem do wody 🙂 Niemniej zabawy jest z przepływaniem pod bardzo nisko zwieszonymi konarami, gdy kładziemy się w kajaku i jeśli na powierzchni wody pozostaje wystarczająco miejsca, to wiosłujemy w tej pozycji.

Jeśli zaś nie, to odpychamy się rękoma od drzewa. Ale naszą ulubioną aktywnością podczas tego spływu z pewnością jest manewrowanie między wystającymi pniami, podczas czego dobrze ze sobą współpracujemy 😉

Z kolejnym odpoczynkiem nie czekamy do Lisiej Góry, a wypatrujemy sobie trochę wcześniejszą miejscówkę. Na szczęście jest tam nieco cienia, bo słońce grzeje w dynie i kajak, a na ramionach pojawia się tzw. świński róż 😀 Lisią Polanę przy Lisiej Górze omijamy więc tym razem bez odwiedzin, ale w bardziej tłoczny na rzece dzień jest to lepsza i bardziej dostępna opcja na pauzę (dużo miejsca, drewniane toalety, miejsce na ognisko, wiata).

Jednocześnie jest to sąsiedztwo trzeciego z wymienionych we wstępie obiektów MRU, bo w gąszczu krzaków na wzgórzu znajdują się pozostałości bunkra. Aby tam dotrzeć wystarczy gruntową ścieżką wyjść z polany na brukowaną drogę biegnącą przez las. Trzeba tam skręcić w lewo na most nad Obrą, a po jego drugiej stronie znajdziesz tablicę informacyjną oraz wydeptaną ścieżkę wspinającą się lekko do góry.

Odcinek Lisia Góra – Skwierzyna

Dystans: 7 kilometrów (7-0 kilometr trasy). Czas: około 2 godziny i 40 minut razem z przerwą

Ostatni odcinek trasy rozpoczyna się od mieszanki ciągle gęstych przeszkód oraz fragmentów do spokojnego wiosłowania w przyjemnym cieniu lasu. Najbliższe godziny wypełnia więc intensywne manewrowanie na przemian z chwilami odpoczynku od kręcenia zawijasów, a czasem nawet całkowicie i od wymachiwania wiosłami.

W takich chwilach oglądamy ryby przemykające pod wodą w pobliżu kajaka albo po prostu cieszymy wzrok zielonym tunelem. Ten tworzy się z prawej i z lewej, a dodatkowo nad głowami, bo korony drzew zamykają się nad korytem rzeki oraz złudnie również pod zadkami – poprzez refleksy w wodzie.

Na wszystkich leśnych odcinkach intrygujące są korzenie przybrzeżnych drzew – gęste plątaniny odkryte z ziemi wymytej przez rzekę i jednocześnie odsłonięte przez niski poziom wody. Popołudniu z powrotem dosięgamy krajobrazu z większymi prześwitami i powoli leśne pejzaże ponownie stają się zdominowane przez łąki. Jest to ostatni odcinek trasy do Skwierzyny, na którym dla wydłużenia kajakowej przyjemności osiadamy sobie na mieliźnie 🙂

obra kajakiem odcinek bledzew skwierzyna

Słońce grzeje, więc ze środka koryta przepychamy kajak przez głębszy nurt do brzegu. Niezbyt wysoka woda chłodzi przy tym nogi aż powyżej kolan, bo podłoże zapada się i wciąga stopy. Nie był to więc najprzedniejszy pomysł, ale już za chwilę siedzimy w cieniu na trawie i witamy się z mijającymi nas kajakarzami. Dalej docieramy do wiaduktu drogi S3 przebiegającego nad Obrą. Jest to punkt bardzo charakterystyczny wśród wielu kilometrów zieleni i zwiastuje skraj trasy spływu.

Zanim to jednak następuje, zatrzymujemy się jeszcze przy brzegu, żeby nie straszyć i dać pierwszeństwo rodzinie łabędzi szykującej się do wodowania. Następnie przez kilkanaście minut wiosłujemy wzdłuż łąk pokonując kolejne przeszkody z powalonych drzew, a wkrótce dobijamy do brzegu na skraju polany na mecie naszego spływu. Kajak i wiosła tarmosimy na trawę, tym samym kończąc bieżącą przygodę wodną.

Informacje praktyczne

PRZEBIEG TRASY: Bledzew – Stary Dworek (7 kilometrów) – Lisia Góra (6 kilometrów) – Skwierzyna (7 kilometrów)

DYSTANS CAŁKOWITY: około 20-21 kilometrów

CZAS: około 7.5 – 8 godzin z kilkoma przerwami (w tym 3 dłuższe po kilkanaście minut). W weekend, kiedy na rzece pojawia się sporo kajaków i licznych grup trzymających się razem, czas spływu może być dłuższy, ponieważ przy wielu przeszkodach trzeba czekać na swoją kolej.

KIEDY: od wiosny do jesieni. W długie weekendy oraz w zwykłe weekendy letnie jest to popularne miejsce spływów, więc jeśli zależy Ci na niezagłuszonym obcowaniu z przyrodą, to lepiej wybrać pracujący dzień tygodnia. My płynęliśmy we wtorek i spotkaliśmy tylko jedną dwukajakową ekipę oraz jedną większą wycieczkę na kilka kajaków. Dla porównania dwa dni wcześniej w niedzielę na odcinku Stary Dworek – Skwierzyna kajaków spotkaliśmy przynajmniej kilkadziesiąt.

PRZYSTANKI: po drodze znajduje się większa polana w Starym Dworku (po siedmiu kilometrach) oraz przy Lisiej Górze (po trzynastu kilometrach). Obie wyposażone są w toaletę (kolejno toi toi oraz drewniany wychodek) oraz wiaty z ławkami, na Lisiej Polanie istnieje też możliwość rozpalenia ogniska. Rekreacyjne miejsce znajduje się również na starcie w Bledzewie oraz na mecie w Skwierzynie (w zależności od miejsca, z którego wypożyczasz kajak), ale na trasie można znaleźć jeszcze inne punkty do wytargania kajaka z wody. Na odcinkach bez przeszkód można również odpoczywać bez wychodzenia na brzeg, dryfując sobie w cieniu drzewa 🙂 

ATRAKCJE: obiekty MRU (Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego) w bliskim sąsiedztwie mijanych miejsc – most przechylno-przesuwny K 804 w Bledzewie, most obrotowy D812 przy Starym Dworku oraz pozostałości bunkra Grupy Warownej „Ludendorff” na Lisiej Górze. Poza tym przyroda – czaple siwe, kosy, łabędzie, ważki, ryby, rzadziej wydra lub bóbr. W świecie roślin – np. strzałki wodne, grążele żółte, rzęsa drobna, leśne niezapominajki.

KAJAKI: możliwość wypożyczenia w Skwierzynie wraz z dowozem ludzi i sprzętu do miejsca startu. W letni weekend warto rezerwować sobie miejsce wcześniej, zwłaszcza jeśli zależy Ci na wyruszeniu na spływ z rana. Im później dzwonimy, tym mniejsza szansa na wolne miejsca w aucie na pożądaną przez nas godzinę. Przy wypożyczeniu kajaka każdy uczestnik spływu otrzymuje kapok. Kontakt do organizatorów spływów w Skwierzynie znajdziesz tutaj i tutaj. Można wybrać również inne opcje trasy, np. krótszą Stary Dworek – Skwierzyna (13 kilometrów) z pominięciem odcinka z Bledzewa lub dłuższe, lub na zupełnie innym odcinku.

DOJAZD: miasto Skwierzyna znajduje się przy drodze ekspresowej S3 biegnącej z okolic Szczecina na południe województwa dolnośląskiego. Droga przebiega bezpośrednio obok takich miast jak Gorzów Wielkopolski, Świebodzin, Zielona Góra, Polkowice, Legnica. Węzeł zjazdowy do Skwierzyny znajduje się bardzo blisko punktów organizacji spływów

NOCLEG: najpopularniejsze rozwiązanie to pole namiotowe lub domki u organizatora spływu, ale w Skwierzynie istnieje również możliwość wynajęcia pokoju np. w Gościńcu Skwierzyna, który znajduje się nad Obrą niedaleko organizatorów spływów.

CO ZABRAĆ: podczas spływu należy zadbać o zabezpieczenie przed wodą wszystkich przedmiotów, które ze sobą zabraliśmy. W celu ich przechowywania można wykorzystać wodoszczelny worek Crosso Dry, którego my akurat używamy podczas sakwiarskich podróży rowerowych (o sakwach i worku transportowym tutaj: Sakwy Crosso Dry na wyprawę rowerową. Test 240 dni w terenie). Ale równie dobrze sprawdzi się zwykły plecak opakowany w gruby i duży worek foliowy, który można związać. Podczas wiosłowania bardzo często do kajaka wpada woda, która zbiera się w rowku pod nogami. W momencie przepychania kajaka przez przeszkodę zgromadzone zasoby przemieszczają się od dziobu do rufy i mogą spektakularnie zmoczyć niezabezpieczony dobytek. Warto więc mieć na sobie lekkie ubranie, które szybko schnie lub przynajmniej takie, w którym nie żal tarmosić się przez rzekę. W lecie wskazane są krótsze spodnie. Do tego przydadzą się pełne buty do wody tzw. aqua shoes zaciągane nad piętę, które będą chronić stopy przed nieprzyjemnymi odczuciami z podłoża (a co przełoży się na sprawniejsze radzenie sobie z przepychaniem kajaka itp.). Obecnie takie obuwie można kupić nawet w niektórych popularnych supermarketach. Na słoneczny dzień polecamy zabezpieczenie przed słońcem, czyli okulary przeciwsłoneczne, krem z filtrem, ewentualnie nakrycie głowy. Oczywiście wśród spakowanych rzeczy nie powinno zabraknąć wody do picia i energetycznych przekąsek, takich jak orzechy, czy batony oraz przynajmniej jednego solidnego posiłku (u nas były to kabanosy, pieczywo, twaróg i warzywa na kanapki). Zbędną gotówkę i dokumenty lepiej zostawić w domu, zabierając tylko należność za spływ i płacąc przed startem. Jeśli martwisz się o zabezpieczenie pewnych drobiazgów jak telefon, czy klucze od mieszkania i auta, to można wykorzystać wodoszczelne saszetki zawieszane na szyję lub opakowane w nie przedmioty trzymać wewnątrz zabezpieczonego plecaka.

Spędziliśmy nieco czasu nad stworzeniem tego wpisu, aby inni mieli dostęp do sprawdzonych informacji. Dlatego jeżeli uważasz, że powyższy post jest przydatny, daj nam znać w komentarzu! 🙂 Tymczasem szerokiej drogi!

W Duecie po Świecie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s