Szlaki w Górach Nadbrzeżnych w Kanadzie

Szlaki w Górach Nadbrzeżnych w Kanadzie prowadzą zarówno po skraju doliny, jak i wgłąb masywów. Dzięki temu jednego dnia możemy stać na krawędzi góry nad wielkim, niebieskim rozlewiskiem cieśniny Howe Sound, a drugiego obudzić się niemal u podnóża lodowca, nad jeziorem skrytym w zagłębieniu terenu i słyszeć jedynie świergot sójki kanadyjskiej. 

Szlaki w Górach Nadbrzeżnych w Kanadzie mamy przyjemność przemaszerować tuż przed początkiem lata, zanim zostaną one opanowane przez hordy turystów. Przyjeżdżamy tu prosto z Gór Kaskadowych w stanie Waszyngton i spędzamy 4 dni, podczas których odwiedzamy 3 trekkingowe szlaki, w tym jeden z noclegiem w górach. Opisane poniżej trasy znajdują się w przebiegu drogi nr 99 o pięknej nazwie Sea to Sky Highway (droga od morza po niebo) na odcinku Vancouver – Whistler.

Góry Nadbrzeżne rozciągają się nad Pacyfikiem wzdłuż zachodniego wybrzeża Ameryki Północnej i stanowią część ogromnych Kordylierów. W polskim nazewnictwie istnieje tu pewna nieścisłość, ponieważ ta sama nazwa „góry nadbrzeżne” odnosi się zarówno do większego łańcucha górskiego (obejmującego terytorium Kolumbii Brytyjskiej oraz Jukonu w Kanadzie i Alaski w Stanach Zjednoczonych – po ang. Coast Mountains), jak i do mniejszego subregionu tychże gór zawężonego do południowo-zachodniej części Kanady (po ang. Pacific Ranges). W niniejszym poście hasło to odnosi się do tego drugiego, węższego rozróżnienia, czyli Pacific Ranges – południowego terytorium Kolumbii Brytyjskiej sąsiadującego ze Stanami Zjednoczonymi.

szlaki w górach nadbrzeżnych w kanadzie

Charakterystyczne dla tego regionu jest występowanie lodowców, które przy okazji tworzą największą na świecie pokrywę lodową na umiarkowanych szerokościach geograficznych i tym samym zasilają wiele głównych rzek. Występuje tu również mnóstwo górskich jezior, a w cieśninie Howe Sound leży wiele górzystych wysp oraz wysepek. Są też setki wiewiórek różnych gatunków, sójki kanadyjskie (Gray jay) oraz drozdy wędrowne (American robin) znane nam już ze Stanów Zjednoczonych. Zatem ciekawe ukształtowanie terenu na równi z niektórymi przyrodniczymi nowościami potrafią ekscytować niemal na każdym kroku.

Wszystkie 4 dni spędzamy w górach, a nocujemy na kempingach. Poniżej opisujemy szlak na górę Stawamus Chief, szlak nad Garibaldi Lake (Jezioro Garibaldi) oraz na Mount Brunswick (Góra Brunswick). W dalszej części posta rozpisujemy informacje praktyczne mogące pomóc w zorganizowaniu podobnej podróży – piszemy więc o noclegach, wejściach na szlaki, bezpieczeństwie itd.

1. Stawamus Chief. Podejście na górę wodza

Trasa: Stawamus Chief Trailhead (85 m n.p.m.) > Stawamus Chief First Peak (536 m n.p.m.) > Stawamus Chief Second Peak (655 m n.p.m.) > Stawamus Chief Trailhead (85 m n.p.m.)

Dystans na szlaku: około 5.5 kilometra w obie strony (z czego 1.7 kilometra do pierwszego szczytu – First Peak oraz stamtąd 1.2 kilometra do drugiego szczytu – Second Peak)

Czas: około 5 godzin (w tym łącznie ponad godzina postoju na obu szczytach)

Przewyższenie na szlaku: około 570 metrów (451 metrów na pierwszy szczyt + 119 metrów na drugi szczyt)

Brak konieczności posiadania wejściówki na szlak.

 

Stawamus Chief to rozległa, kopulasta bryła ze skał, w obrębie której wyróżniają się aż 3 szczyty i przy okazji jest to jeden z największych granitowych monolitów na świecie. Dla plemienia Squamish (tzw. Squamish people) góra ta ma duchowe znaczenie i według ich wierzeń jest plemiennym domem przemienionym w kamień, natomiast jedna ze szczelin powstała podczas zrzucania skóry przez dwugłowego węża morskiego.

Szlak jest wymagający kondycyjnie, czego zupełnie nie sposób stwierdzić po powyższych parametrach trasy. Niewielki dystans oraz niewielkie przewyższenie to tylko jedna strona medalu. Po drugiej zaś kryje się niełatwy kamienisty teren z łańcuchowymi ubezpieczeniami i drabinkami. Szlak wymaga więc trochę pewności siebie i nieco wytrzymałości w nogach, żeby pokonać strome schody na początku trasy. Wędrówce często towarzyszą biegające po skałach i drzewach gryzonie – np. pręgowce (ang. chipmunk) oraz sosnowiórki czerwone (American red squirrel).

Szlak zaczyna się przy asfaltowym parkingu przy wjeździe do miasta Squamish. Drogowskazy kierują tu na ścieżkę w las, przez obszar miejscowego kempingu. Następnie wchodzimy na drewniane schody, które po chwili zamieniają się w kamieniste stopnie. To łatwy i bezpieczny, ale bardzo stromy fragment szlaku. Początkowo trasie towarzyszy potok Olesen Creek, potem ścieżka w kierunku pierwszego szczytu odbiega w bok od głównego traktu. Po drodze pojawia się tu drabina oraz seria łańcuchów, bo szlak zaczyna wspinać się po tzw. wygładach lodowcowych. Są to pochyłe gładkie skały znajdujące się w górnych partiach masywu i z racji nachylenia posiadające wątpliwą przyczepność. Cały pierwszy szczyt (536 m n.p.m.) jest właśnie takim rozległym wygładem lodowcowym, z którego można oglądać szeroką panoramę cieśniny Howe Sound, przeciwległych Gór Nadbrzeżnych oraz miasta Squamish. Do tego widoczna jest wstążka drogi nr 99 Sea to Sky Highway.

Aby kontynuować dalszą trasę (lub zawrócić do parkingu) należy zejść tą samą drogą do skrzyżowania, z którego skręcaliśmy na pierwszy szczyt. W celu dalszej eksploracji Stawamus Chief wybieramy kierunek w lewo, czyli kontynuację wcześniejszego podejścia. Tutaj ponownie cała moc kamienistych stopni prowadzi pod górę. Należy też pokonać wąwóz ze zwaliskiem kamieni oraz kolejne serie łańcuchów. Drugi szczyt (655 m n.p.m.) jest już mniejszym wygładem lodowcowym, a widok jest podobny do widoku z pierwszego szczytu. Stąd nie trzeba schodzić tą samą trasą, ponieważ szczyt dostępny jest z dwóch stron. Tak więc łagodna ścieżka prowadzi tu do skrzyżowania, z którego można pójść na trzeci szczyt (702 m n.p.m.) lub zawrócić w dół. Wybieramy opcję drugą i skalistym żlebem, a potem kamiennymi stopniami schodzimy do parkingu.

2. Garibaldi Lake. Trekking nad górskie jezioro

Trasa: Rubble Creek Trailhead (580 m n.p.m.) > Garibaldi Lake (1.484 m n.p.m.) > Rubble Creek Trailhead (580 m n.p.m.)

Dystans na szlaku: około 18 kilometrów w obie strony (z możliwością wydłużenia o podejścia na pobliskie szczyty)

Czas: cały dzień dla opcji w tę i z powrotem lub 2 dni dla opcji z noclegiem nad jeziorem

Przewyższenie na szlaku: około 900 metrów (z możliwością zwiększenia podczas podejść na pobliskie szczyty)

Konieczne posiadanie rezerwacji na nocleg nad jeziorem.

 

Szlak nad Jezioro Garibaldi mieści się pomiędzy miejscowościami Squamish oraz Whistler. Jest to nietrudna wędrówka w dość łagodnym terenie. Praktycznie cała trasa wiedzie przez las, gdzie ścieżka licznymi zygzakami wspina się po zboczu wielkiego masywu. Mija się tu prześwit na zaporę o nazwie The Barrier, która jest naturalnie uformowaną przez lawę tamą. Powstała w wyniku oddziaływania na siebie lawy oraz lodu, kiedy wielka śnieżna pokrywa zahamowała przepływ wulkanicznej magmy.

Szlak przebiega również obok niewielkiego jeziora Barrier Lake, a wkrótce potem dociera do sporego Jeziora Garibaldi, gdzie znad zachodniego brzegu rozlega się widok m.in. na ośnieżone czubki Gentian Peak (2.197 m n.p.m.) oraz Castle Towers Mountain (2.676 m n.p.m.). Jednocześnie pod białą pokrywą znajdują się lodowce Helm Glacier, Castle Tower Glacier, a dalej na prawo w kierunku zbiornika schodzi też Sphinx Glacier.

szlaki w górach nadbrzeżnych w kanadzie

Garibaldi Lake jest też otoczone przez wiele innych szczytów, a na niektóre z nich prowadzą szlaki turystyczne. W okolicy jest m.in. Mount Price (2.052 m n.p.m. + kolejne 4 km trasy w jedną stronę) oraz Panorama Ridge (2.133 m n.p.m. + kolejne 7 km w jedną stronę), z których rozpościera się widok na lazurową taflę jeziora. Osobiście nie docieramy na żaden z pobliskich wierzchołków, ponieważ w połowie czerwca nad jeziorem znajdują się jeszcze wielkie oraz głębokie zaspy śniegu i przebieg szlaków jest prawie całkowicie niejasny.

Noc spędzamy na zarezerwowanym wcześniej kempingu przy jeziorze. Zanim słońce schowa się za góry, oglądamy bezlitośnie lazurowe lustro i moczymy nogi w lodowatej wodzie. Rankiem jemy śniadanie na ławce z widokiem na lodowiec, a wkoło nas latają sójki kanadyjskie (ang. Grey jay lub Canadian jay). Jeśli lubisz spać na łonie przyrody, a tarmoszenie w górę namiotu i śpiwora nie sprawia Ci problemu, to będzie to dla Ciebie interesujący i satysfakcjonujący szlak.

3. Brunswick Mountain. Na szczyt i grań po stromiznach

Trasa: Lions Bay, Sunset Drive (250 m n.p.m.) > Brunswick Mountain (1.788 m n.p.m.) > Lions Bay, Sunset Drive (250 m n.p.m.)

Dystans na szlaku: około 14.5 kilometra w obie strony

Czas: około 7-8 godzin z przerwami

Przewyższenie na szlaku: około 1.540 metrów

 

Brunswick Mountain to najwyższy szczyt w górach o nazwie North Shore Mountains (w wolnym tłumaczeniu: góry północnego wybrzeża), które są podjednostką Gór Nadbrzeżnych (rozumianych w tym poście jako Pacific Ranges) i sąsiadują z północną częścią Vancouver. W każdym razie jest to dwuwierzchołkowa góra zwieńczona skalistymi graniami, z której rozlega się wspaniały widok na niebieską cieśninę Howe Sound, położone na niej wyspy oraz na inne góry znajdujące się w oddali.

Początek szlaku mieści się w niewielkiej miejscowości Lions Bay (zjazd z drogi nr 99 Sea to Sky Highway), która zagospodarowuje strome zbocze tuż nad główną drogą. Kilka zakrętów między domami (Oceanview Rd, Crosscreek Rd, Bayview Rd, Mountain Dr) prowadzi tam do ulicy Sunset Drive, na której północnym skraju znajduje się wejście na szlak. Parking jest bardzo niewielki i mieści zaledwie kilka samochodów, ale można też parkować wzdłuż asfaltu, co daje kilka kolejnych miejsc. Obowiązkowa jest opłata parkingowa (parkomat).

Pierwszym warunkiem wejścia na Brunswick Mountain jest zmęczenie – szlak stromizny raczej nie odpuszcza aż do samych grani. Potem zaś jest ekspozycja i trochę emocjonująca decyzja, czy odwiedzić obydwa wierzchołki, czy zadowolić się pierwszym? Bowiem przejście pomiędzy nimi to wąska skalna przełączka z przepaścią po jednej stronie, a wejście na nią wymaga małej akrobacji kończyn dolnych 🙂 Chętnym do zdobycia obu wierzchołków, ale jednocześnie niepewnym swoich możliwości polecamy podejść do newralgicznego miejsca i zobaczyć je z bliska, żeby podjąć decyzję. A to dlatego, że z pierwszego szczytu, czyli nieco z oddali, grań prowadząca na drugi wierzchołek wygląda bardziej groźnie, niż w rzeczywistości jest.

Szlak powinien przypaść do gustu każdemu, kto lubi długie, wymagające kondycyjnie podejścia. Nagroda w postaci widoku czeka dopiero na samym końcu, więc jest to również trasa dla umiejących odraczać gratyfikację 😉 A jeżeli ktoś jeszcze gustuje w przemykaniu wzdłuż turni, to ten krótki odcinek na szczycie będzie satysfakcjonującą wiśnią na torcie.

Jak, którędy, kiedy?

Najbliższe Górom Nadbrzeżnym lotnisko międzynarodowe to lotnisko w Vancouver (Vancouver International Airport – YVR) przy południowo-zachodnim wybrzeżu Kanady. Inną opcją jest przylot do Seattle (Seattle-Tacoma Airport – SEA) na północy Stanów Zjednoczonych i przejazd przez granicę na kanadyjską stronę. Podczas naszego pobytu zrealizowaliśmy właśnie tę drugą możliwość, co pozwoliło nam uprzednio zwiedzić fragment Gór Kaskadowych w stanie Waszyngton oraz zobaczyć scenerię „Miasteczka Twin Peaks” i dopiero stamtąd wyruszyliśmy po kanadyjską przygodę.

Przemieszczaliśmy się autem z wypożyczalni, która zezwalała na transgraniczny transfer i poruszanie się po terytorium Kanady (w naszym przypadku była to wypożyczalnia samochodów Alamo). Dostęp do wszystkich opisanych wyżej szlaków jest możliwy z głównej trasy nr 99 (Sea to Sky Highway) łączącej Vancouver m.in. z Whistler, Pemberton i Lillooet. To bardzo malownicza droga i jazda samochodem przez opisywany region jest interesująca sama w sobie.

Byliśmy tam około połowy czerwca, czyli przed rozpoczęciem sezonu turystycznego. Plusem był brak tłumów, a więc swoboda i spokój na szlakach oraz niewielka trudność w znalezieniu wolnego miejsca na kempingu. Pewnym ograniczeniem były grube płachty śniegu ciągle leżące w wyższych partiach gór, przez co nie odwiedziliśmy wszystkich planowanych miejsc. Osobiście czuliśmy się tam dobrze w zastanych warunkach, choć domyślamy się, że nie każdemu odpowiada wieczorny chłód i nocne zimno – dlatego ciepłolubnym polecamy wyjazd w Góry Nadbrzeżne w okresie lipiec-sierpień 🙂

Noclegi

Podczas pobytu korzystaliśmy z dwóch miejsc noclegowych. Jednym z nich był kemping w miejscowości Squamish (link do strony: Klahanie Campground) z ciepłym prysznicem na monety (2 dolary za 4 minuty), pralnią, Wi-Fi, zmywalnią naczyń oraz przyjemnymi zielonymi parcelami wyposażonymi w ławki oraz paleniska i odgrodzonymi od sąsiadów krzewami i drzewami. Jest to kemping prywatny, więc procedura kwaterowania odbywa się za pośrednictwem obsługi poprzez recepcję. W wysokim sezonie turystycznym lepiej dokonać wcześniejszej rezerwacji lub kwaterować się we wczesnych godzinach i poza weekendem. W pierwszej połowie czerwca nie było to jeszcze tak zajęte miejsce, więc nie potrzebowaliśmy rezerwacji i mieliśmy wybór spośród kilku wolnych miejsc.

Kemping Klahanie mieści się 1.5 kilometra na południe od wejścia na szlak Stawamus Chief oraz około 5 kilometrów na południe od centrum Squamish, gdzie znajdują się sklepy, supermarkety, lokale usługowe i bankomat. Jednocześnie zlokalizowany jest około 30 kilometrów na północ od wejścia na szlak na Brunswick Mountain.

Naszym drugim miejscem noclegowym był plac namiotowy Garibaldi Lake Campground położony nad Jeziorem Garibaldi w górach. Jest on prowadzony przez władze tamtejszego parku krajobrazowego (Garibaldi Provincial Park), a nocowanie możliwe jest jedynie po uprzednim dokonaniu rezerwacji oraz uiszczeniu opłaty. Obie te czynności można wykonać w całości zdalnie poprzez internet za pomocą strony internetowejBritish Columbia Parks. Podczas noclegu należy mieć przy sobie wydrukowane potwierdzenie rezerwacji, które otrzymujemy mailowo po zatwierdzeniu zapłaty (w 2019 roku było to 26 dolarów za dwie osoby). Zwyczajowo przypina się je przy wejściu do parceli na drewnianej tabliczce z numerem biwakowego miejsca – z tego względu dobrze jest mieć przy sobie również klamerkę lub spinacz i foliową koszulkę na wypadek deszczu lub śniegu.

Pole namiotowe posiada minimalne zaplecze, tj. ekologiczne toalety, zmywalnię naczyń i jadalnię w zamkniętej altanie, w której można się schronić podczas deszczowej pogody oraz ławki i stoły również na zewnątrz. Na wyposażeniu znajduje się także niedźwiedzioodporny słup z linami, na których wiesza się na noc worki z jedzeniem. Wszystkie śmieci należy zabierać ze sobą. Parcele mają wyrównane podłoże, czasem są to drewniane deski, na których podczas deszczu nie powstaje błoto.

Warto wziąć pod uwagę fakt, że aby spać na terenie parku, należy śledzić stronę internetową rezerwacji i dokładnie określić daty przyjazdu. Kanadyjczycy dokonują rezerwacji nawet z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem – zwłaszcza na okres wysokiego sezonu turystycznego. Z drugiej strony część z nich odwołuje rezerwacje, więc nawet jeśli w danej chwili brak miejsc na wybrany termin, to wynik ten nie musi być ostateczny. Własnej rezerwacji dokonaliśmy niecałe 1.5 tygodnia przed przyjazdem po tym, jak turyści zorientowali się, że lato jednak nie nadeszło jeszcze w pełni i prawdziwie ciepło będzie dopiero w kolejnych tygodniach. Co prawda nad Jeziorem Garibaldi rozstawialiśmy namiot wśród płacht śniegu, a w nocy spaliśmy w grubych ubraniach, ale o poranku całkiem niezrażeni zimnem cieszyliśmy się ze śniadania we wspaniałych okolicznościach przyrody 🙂 Mówiąc krótko – jak zwykle warto było wyjść poza strefę komfortu!

Szlaki

Pomysły na szlaki zaczerpnęliśmy po przeanalizowaniu mapy, opisów internetowych (np. ze strony alltrails.com lub theoutbound.com) oraz opisów z angielskojęzycznego przewodnika. Wybraliśmy więc jeden szlak łatwiejszy (Stawamus Chief), trudniejszy (Brunswick Mountain) oraz szlak z noclegiem (Garibaldi Lake). Każdy z nich jest dobrze oznaczony w terenie, a przy wejściu na szlaki znajdują się parkingi dla samochodów (płatny przy Brunswick Mountain). Wstęp na trasy jest bezpłatny, jedynie za nocleg nad Jeziorem Garibaldi należało uiścić opłatę (26 dolarów kanadyjskich, czyli około 75 złotych za 2 dorosłe osoby i 1 namiot).

Bezpieczeństwo

W Kanadzie, w tym na terenie Gór Nadbrzeżnych, żyją niedźwiedzie grizzly oraz niedźwiedzie czarne (tzw. baribale), więc wybierając się w teren, należy mieć tego świadomość. Śpiąc na kempingu należy zawsze izolować namiot od jedzeniaśmieci oraz kosmetyków, które przyciągają niedźwiedzie swoim zapachem. Tym samym wszelkie produkty spożywcze oraz kosmetyczkę powinno się trzymać w samochodzie lub w specjalnych metalowych skrzyniach (tzw. bear containers lub bear boxes), które znajdują się na wyposażeniu kempingów. Z kolei wszelkie odpady należy wrzucać do kontenerów na śmieci i koniecznie zamykać za sobą klapę (jak i drzwi od toalet).

Na szlaku można posłużyć się dzwonkiem przypiętym do plecaka, aby sygnalizować swoją obecność (niedźwiedzie są niechętne do kontaktu z człowiekiem, więc sygnał zwiększa prawdopodobieństwo, że niedźwiedź pójdzie gdzie indziej). Naszą metodą były rozmowy, śpiewanie piosenek lub słuchanie muzyki (z wyczuciem, żeby nie przeszkadzać innym zwierzętom ani ludziom).

Jeżeli uważasz, że powyższy post jest przydatny, daj nam znać w komentarzu! 🙂 Tymczasem szerokiej drogi!

W Duecie po Świecie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s