Pico del Veleta rowerem. Najwyższa droga Europy

Pico del Veleta rowerem. Najwyższa droga Europy

Gdzie leży najwyższa droga w Europie? W Karpatach? W Alpach? Może w Pirenejach? W końcu tyle tam słynnych przełęczy. Otóż w żadnym z tych górskich pasm. Poznajcie Veletę. Wysokogórską drogę w Hiszpanii, w Górach Sierra Nevada.

Szczyt Pico del Veleta wypiętrza się na wysokość 3.398 m n.p.m. w górach Sierra Nevada, w Parku Narodowym Sierra Nevada (Parque Nacional de Sierra Nevadapołożonych w hiszpańskiej Andaluzji, na południu kraju. Około 80 km dzieli go od Morza Śródziemnego, z którego wybrzeża jest widoczny (z miasta Motril).

Charakterystyczny wyszczerbiony kształt wierzchołka góry stanowi najtrudniejsze rowerowe wyzwanie kontynentu. Pod szczyt Pico del Veleta wbiega najwyżej położona w Europie droga asfaltowa. Ze skraju asfaltu przez około 2 km prowadzi jeszcze kamienista ścieżka, która dociera do samego czubka góry.

Góry Sierra Nevada są suche i skaliste. Tylko w niektórych niższych partiach Velety rosną drzewa. Przed 2.000 m n.p.m. rośliny karłowacieją i w słoneczny dzień nic na drodze nie daje cienia.

Jesienią wszystkie trawy są suche i żółte, wypalone przez letnie słońce, które nawet w październiku mocno grzeje w skórę. Tylko na samym szczycie i na zjeździe robi się chłodniej. Z tych pogodowych względów warto mieć tutaj krem do opalania (zwłaszcza, jeśli ktoś nie miał zbyt dużo do czynienia ze słońcem w tygodniach poprzedzających wyjazd), okulary przeciwsłoneczne i kurtkę, a jesienią też rękawiczki, komin, czapkę i skarpetki. W Hiszpanii obowiązkowy jest też kask rowerowy. Osobiście korzystaliśmy z niego tylko na zjeździe.

Najlepiej wjeżdżać na Veletę w maju, na początku czerwca lub we wrześniu i październiku. W Polsce w tych miesiącach w wysokich górach ciągle leży albo już spadł śnieg. Na południu Hiszpanii nie jest to tak oczywiste. My „swoją” Veletę zdobyliśmy 11. października, kiedy nie było ani jednej chmury i ani jednego śniegowego płatka na zboczach. Kolejnego dnia, gdy stacjonowaliśmy niżej na kempingu w Guejar Sierra, pojawił się deszcz, który tłukł nam namiot przez najbliższe kilkadziesiąt godzin. Następnego dnia podczas rozpogodzenia zobaczyliśmy, że wyżej w górach szalały inne chmury. Veleta była już pokryta śniegiem.

Dlatego przed wyjazdem warto śledzić prognozy pogody, a do tego wszelkie aktywności podczas pobytu w Hiszpanii planować bardziej swobodnie, żeby mieć możliwość dostosowania się do warunków atmosferycznych (co zresztą nie musi być takie trudne. Veleta leży w pobliżu miasta Granada, znanego wypadowego miejsca – bo blisko w góry i blisko nad morze, a samo miasto jest historycznie i architektonicznie interesujące. Stąd ewentualna łatwość w pogodzeniu różnych wyjazdowych interesów).

Latem co prawda dni są dłuższe, ale nie polecamy letniego południowego słońca na wymagającym, kilkudziesięciokilometrowym podjeździe. W zimie z kolei dni są krótkie, a droga może być niebezpieczna – ze względu na lód i śnieg oraz na ruch samochodowy, który w zimowych miesiącach zwiększa się ze względu na stoki narciarskie w pobliżu Pradollano (około 2.200 m n.p.m.).

Veleta jest ambitna. Jak każda wysokogórska droga wymaga nieustannego kręcenia korbą, gdy powierzchnia pod kołami nieprzerwanie przez kilkadziesiąt kilometrów stawia opór. Z kolei jak nie każda trasa, Veleta wbiega na ponad 3.000 m n.p.m. To znacznie wydłuża dotarcie do celu i zawiera w sobie prawdziwy test wydolności organizmu – przekracza umowną granicę 2.500 – 2.700 m n.p.m. powyżej których mogą występować u człowieka objawy choroby wysokościowej. Wtedy wymaga nie tylko fizycznej, ale i psychicznej siły (żeby zrezygnować lub jechać dalej). Na rzeczone dolegliwości może pomóc aspiryna, którą warto ze sobą zabrać na górę.

• Guejar Sierra (1.080 m n.p.m.) > Pico del Veleta (3.398 m n.p.m.)

Z północnej strony Velety istnieją dwie drogi – tzw. stara droga (patrz: przebieg naszej trasy) oraz nowa droga (droga A-395 z Granady). Na wysokości 2.180 m n.p.m. obie łączą się i stąd na samą Veletę prowadzi już tylko jedna trasa. Przy wyborze jednej z tych dwóch opcji kierowaliśmy się przede wszystkim natężeniem ruchu samochodowego. Stara droga to miejscami bardzo wąski asfalt, który prowadzi jedynie do kilkuosobowych osad, więc charakteryzuje się minimalną liczbą samochodów, podczas gdy nowa droga wiedzie do większej miejscowości Pradollano.

W Guejar Sierra Veleta serwuje zjazd do doliny rzeki Rio Genil (140 metrów w dół), po to, żeby błyskawicznie zacząć drastyczną wspinaczkę po zboczach wzgórza. Pierwsze 5 kilometrów to bardzo ostry podjazd po morderczych serpentynach. Co prawda tablica wskazuje, że średnie nachylenie to tylko 12%, ale maksymalne to 22% (!), a po drodze mnóstwo oznakowanych odcinków 16-17-18-19-procentowych. To ciężka zabawa w przepychanie korby.

Dalej robi się łagodniej (około 8%-10%). Nieopodal droga zahacza o granicę parku narodowego. Wciąż biegnie zboczem, znad krawędzi rysuje się rozległy widok na pozostawioną w dole Guejar Sierra. Jezdnia jest wąska, nieco dziurawa, ale nie utrudnia jazdy. Należy być jednak ostrożnym i nie wyjeżdżać do środka drogi przy zakrętach. I bardzo uważać podczas zjazdu. Od czasu do czasu przejeżdża tędy parkowy patrol albo mieszkańcy pojedynczych domów.

Potem asfalt wbiega do parku między drzewa, żeby niebawem wspiąć się ponad korony. Od tego momentu zbocza obrastają jedynie krzewy, niskie rośline o grubych liściach i trawa (około 2.000 m n.p.m.).

Za rondem łączącym starą i nową drogę w dole po prawej stronie pojawiają się zabudowania miejscowości Pradollano. Można też liczyć na spotkanie większej liczby kolarzy (dla niektórych to punkt wypadowy na szczyt). Gdzieś tutaj znikają rośliny i zostaje z nich tylko trawa, a po lewej stronie drogi i na wprost wznoszą się zapowiedzi księżycowej aury – suche, skaliste grzbiety gór.

Jeszcze do wysokości 2.550 m n.p.m. droga dość łagodnie zagłębia się w górski masyw. W tym punkcie (Hoya de la Mora) znajduje się szlaban, powyżej którego mogą wjeżdżać jedynie rowerzyści i przemieszczać się piesi. Dalej Veleta znów zaplata się w serpentyny.

Z każdą kolejną otoczenie coraz bardziej przypomina obcą planetę. Trawa znika całkowicie, są tylko kamienie i fantastyczne panoramy sięgające niebotycznie daleko. Pico del Veleta jest cały czas widoczny.

Jakość asfaltu stopniowo spada. Trzeba omijać dziury, czasem kamieniste wyrwy. Po prawej w dole pojawia się biały radioteleskop i małe sztuczne zbiorniki wodne, które odbijają niebo.

Przed skrajem jezdni droga staje się rażąco dziurawa. Tuż przed szczytem, gdy z zachodniego zbocza skręca na północ, kończy się asfalt (około 3.200 m n.p.m.). Można stąd podejść lub wjechać około 2 kilometrów do samego wierzchołka. Ze szczytu widać, jak na południu majaczy Morze Śródziemne. Północno-wschodnia grań Velety drastycznie stromo opada w dół, jakby ktoś odkroił ją nożem. Ponad wyrwą rozległa przestrzeń sięga tam, dokąd nie dociera ludzki wzrok.

Podsumowanie

Przebieg trasy: Guejar Sierra 1.080 m n.p.m. (droga GR-3200) > rzeka Rio Genil 940 m n.p.m. (droga GR-3200) > skrzyżowanie drogi GR-3200 z drogą A-4025 1.680 m n.p.m. > droga A-4025 do rozjazdu na Pradollano 2.180 m n.p.m. (do drogi A-395) > droga A-395 do Hoya de la Mora 2.550 m n.p.m. > Pico del Veleta 3.398 m n.p.m. > Hoya de la Mora 2.550 m n.p.m. > Rio Genil 940 m n.p.m. > Guejar Sierra 1.080 m n.p.m.

Dystans: 69 km w obie strony (34,5 km w jedną stronę)

Przewyższenia: 2.598 m

Czas: razem z postojami około 11 godzin

Średnia prędkość: około 6 km/h

Informacje praktyczne

Korzystaliśmy z nawigacji „Navigator” w telefonie komórkowym. Jeśli ktoś chce podjeżdżać na Veletę z Guejar Sierra, znajdzie tam kwatery noclegowe oraz kemping (Camping Las Lomas). Cena za dwie osoby z namiotem bez auta to 23 € za dobę (poza sezonem). Na kempingu znajdują się także domki. Parcele na namioty/kampery są odgodzone od siebie żywopłotem. Internet w parceli płatny w zależności od czasu dostępu. Bezpłatny na hasło w obrębie restauracji i tarasu. Obsługa jest bardzo pomocna, swojska i przyjazna. Działa także odkryty basen (korzystanie bezpłatne) z widokiem na góry oraz pomieszczenie socjalne (tv, kanapy, stół, krzesła).

W Guejar Sierra można zrobić zakupy – jest tu m.in. piekarnia, kilka sklepów spożywczych (owoce, warzywa, napoje, alkohole, słodycze, pieczywo itp.). Minimarket znajduje się również na kempingu (podstawowy asortyment), ale ceny są trochę wyższe niż w miejscowości.

W Duecie po Świecie

Więcej o Velecie: → Dziennik podróży. Różne twarze Velety

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s