Warmshowers dla rowerzystów. Umyj się, wyleż się w podróży

Warmshowers dla rowerzystów. Umyj się, wyleż się w podróży

Podróżnicy, czy turyści rowerowi to czasem samotnicy, czasem ekstrawertycy. To, co ich łączy to z pewnością ciekawość świata i gotowość do jego poznawania. Często w sposób niskobudżetowy. A ten wspomagany jest przez tzw. warmshowers’ów.

I o co tu chodzi? Co to takiego? Warmshowers to społeczność podróżników oraz turystów rowerowych, którzy za darmo przyjmują pod dach lub pod namiot do swojego ogrodu sakwiarzy właśnie będących w drodze (nazwa pochodzi z jęz. angielskiego i odnosi się do zaoferowania ciepłego prysznica, czyli warm shower, którego brak czasem doskwiera podczas niskobudżetowych wypraw). A więc umożliwia darmowy nocleg z możliwością skorzystania z prysznica.

Dowiedzieliśmy się o niej przed naszą wyprawą rowerową po Europie. Jako, że mieścimy się raczej w tej pierwszej grupie sakwiarzy (samotnicy – choć w duecie 🙂 ), byliśmy przekonani, że zdecydowanie preferujemy dzikie biwakowanie z dala od ludzi. Uznaliśmy, że idea warmshowers jest jak najbardziej wartościowa, ale nie wiązaliśmy z nią swoich losów.

Tak się jednak złożyło, że „na wszelki wypadek” na dzień przed startem Karolina założyła nam konto w portalu. I okazało się, że bardzo dobrze.

Portal Warmshowers.org

Warmshowers to portal internetowy (dostęp: → https://pl.warmshowers.org/) skupiający rowerowych gości oraz gospodarzy pragnących przyjąć ich u siebie. Strona dostępna jest w kilku językach, w tym w języku polskim (wybór w prawym, górnym oknie), zaś zasięgiem obejmuje właściwie każde miejsce na Ziemi, w którym ktoś chciałby udostępnić swoje łóżko albo trawnik. Obecnie na społeczność składa się kilkadziesiąt tysięcy podróżników i turystów.

Każdy z użytkowników portalu posiada indywidualne konto, do którego może się logować (po pierwszej rejestracji). Po zalogowaniu uzyskuje dostęp do narzędzi wyszukiwania (wg adresu e-mail, nazwiska, kraju, nazwy miejscowości lub regionu) oraz mapy świata z oznaczeniami (pinezkami) znakującymi miejsca oferowanych noclegów. Pod każdą pinezką kryją się odnośniki do profilów poszczególnych warmshowers’ów.

Tam z kolei gospodarze informują o tym kim są (zazwyczaj kilka zdań o sobie, wiek, narodowość, imię, nazwisko, zdjęcie, z kim i gdzie mieszka, jakie ma doświadczenie w turystyce rowerowej), czy w bieżącym momencie przyjmują gości, ile osób są w stanie jednorazowo przenocować, co mogą zaoferować podróżnym (pokój, wolne łóżko, miejsce pod namiot, pranie, dostęp do internetu itp.), z jakim wyprzedzeniem można pytać o gościnę, jakimi posługują się językami.

Konto hosta z doświadczeniem zawsze wzbogacone jest także o kilka lub nawet kilkanaście komentarzy zamieszczonych przez osoby, które u siebie gościł.

Konto każdego użytkownika jest skoordynowane z kontem mailowym podawanym podczas rejestracji. Dzięki temu nie musimy pamiętać o logowaniu się do portalu, aby sprawdzić, czy ktoś do nas przypadkiem nie napisał. Informację o otrzymanej wiadomości portal wysyła na maila, a my już wiemy, że ktoś oczekuje na naszą odpowiedź lub właśnie odpowiedział na nasze zapytanie.

Dlaczego warto dołączyć?

Rejestracja w portalu oraz posiadanie indywidualnego konta są całkowicie darmowe. Na stronie znajduje się informacja o możliwości dotacji serwisu i taka prośba może również zostać wysłana drogą e-mailową, ale jest to kwestia dobrowolna, a do tego w żaden sposób nie narzucająca się.

Dostęp do mapy z oznaczeniami miejsc, w których możliwy jest darmowy nocleg, może być bazą na etapie planowania trasy w domu, na tydzień, miesiąc, dwa miesiące przed wyjazdem. Równie dobrze może być pomocną dłonią w trakcie trwania wyprawy, gdy nagle dochodzimy do wniosku, że dla odmiany od namiotu chętnie wyspalibyśmy się w łóżku lub zamiast kolejnej kąpieli w zimnej rzece wzięli prysznic pod gorącą wodą.

W mieszkaniu naszego hosta. Same korzyści 🙂

Jedną z zasad społeczności jest wzajemność. Chodzi tu niekoniecznie o tę bezpośrednią – czyli najpierw rowerzysta X nocuje u rowerzysty Y, potem rowerzysta Y u rowerzysty X. Czasem taka odwzajemniona gościna jest wręcz niemożliwa (rozbieżne plany rowerowe). Za to bardzo wartościowe jest szerzenie postawy pomocy wobec wszelkich innych podróżnych, przekazywanie dobrego gestu dalej, na kolejne napotykane osoby (rowerzysta X nocuje u rowerzysty Y, potem rowerzysta X przyjmuje u siebie rowerzystę Z itd.).

A co jeśli chcielibyśmy skorzystać z gościny warmshowers’ów, ale dopiero zaczynamy przygodę z portalem? Nie mamy żadnego doświadczenia? Żadnego komentarza? Czy możemy korzystać z czyjejś gościny, nie będąc nigdy dotąd gospodarzami? Odpowiedź brzmi: tak.

Po założeniu konta należy uzupełnić swój profil. Oczywiście im więcej konkretnych informacji (ale też bez przesady, chodzi o podstawowe informacje jak płeć, wiek itp.), tym mniej abstrakcji, tym szerszy obraz danej osoby oraz większe wobec niej zaufanie. Spośród danych do wypełnienia jest też miejsce na wybranie opcji dostępności dla innych użytkowników portalu. Jeśli tak jak my rejestrujecie się tuż przed wyjazdem, to oczywiste, że jednocześnie w tamtej chwili nie będziecie mogli przyjąć nikogo u siebie. I wcale Was to nie wyklucza ze społeczności, ponieważ w ustawieniach profilu pod hasłem „Aktualny status odnośnie gościny” można określić, czy obecnie jest się dostępnym dla gości, czy też nie (z określeniem orientacyjnej daty). A informacja ta wyświetlana jest na naszym koncie i widoczna dla innych użytkowników serwisu.

Jak już napisaliśmy, społeczność warmshowers’ów wyznaje zasadę wzajemności wobec i w obrębie swoich członków. Ta kwestia powinna być ważna dla każdego użytkownika, bo wynika z niej m.in. bezpieczeństwo. Serwis będzie skupiał ludzi godnych zaufania, jeśli będziemy umieszczać informacje zwrotne na swój temat, tzn. jeśli będziemy konsekwentnie umieszczać komentarze w profilach naszych gospodarzy oraz podróżnych przyjętych w gościnę.

Nasze doświadczenia

Tak więc Karolina nas zarejestrowała. Przez długi czas nie korzystaliśmy z tej strony, ale w Rumunii ze względu na kłopoty techniczne z Kamila rowerem oraz na pociąg, który zawoził nas w inny region, jeden z naszych noclegów musiał przypaść na duże miasto (bez pola namiotowego, za to z hotelami, hostelami, na które nie mogliśmy sobie pozwolić).

Wyszukaliśmy zatem kilka osób mieszkających w miarę blisko dworca kolejowego i napisaliśmy do nich z zapytaniem o nocleg w określonym dniu. Trafiliśmy do przesympatycznego Stefana, który co prawda oferował nam spanie w łóżku, ale z racji na wczesny pociąg nie chcieliśmy następnego poranka budzić domowników. I wraz z namiotem rozbitym na trawniku za domem rozpoczęliśmy swoją przygodę z warmshowers’ami.

U Jean’a

U Olivii i Mattheau

Z Christiane i Bernardem przed ich domem

Mimo, że nie jest ona długa, to na pewno wzbogacająca. To doskonały sposób na wymianę doświadczeń podróżniczych, zainspirowanie do odwiedzenia danego miejsca, opowiedzenie o swojej pasji, poznanie miejscowych zwyczajów, sposobu codziennego życia, gotowania, czy jedzenia. Do tej pory poprzez portal gościliśmy w Rumunii, w Szwajcarii oraz 4 razy we Francji. Czasem były to zbiegi okoliczności (raz pojechaliśmy na kemping, a… recepcjonista zaprosił nas do swojego domu 🙂 , kolejnym razem podczas zwiedzania kościoła wdaliśmy się w pogawędkę z innymi sakwiarzami, którzy zaprosili nas na za dwa tygodnie do swojego domu położonego kilkaset kilometrów dalej 🙂 ).

Pewne jest to, że wszędzie spotykaliśmy się z gościnnością. Nasi gospodarze częstowali nas kolacją, winem albo piwem, udostępniali pralkę, hasło do wi-fi albo swój komputer. Ale najważniejsze było to, że poświęcali nam czas, opowiadali o sobie, słuchali nas i mogliśmy wymieniać się informacjami o znanych nam szlakach, krajach, drogach, miastach, czy zabytkach. Dzięki warmshowers’om mieliśmy okazję zwiedzić rumuńskie Sibiu, uczestniczyć we francuskim festiwalu sztuki ulicznej w Decize, ukryć się przed wielką burzą oraz całonocną ulewą, kilka tysięcy kilometrów od Polski poczuć się jak w domu, podzielić wrażeniami i wiedzą o przebytych szlakach w trakcie planowania urlopowego wyjazdu jednego z naszych hostów, spróbować nowych zwyczajów i wyspać się na miękkim materacu.

Szczerze polecamy zarazić się tą pozytywną energią, czy to w trakcie wypraw po Polsce, czy po szerszym świecie!

W Duecie po Świecie

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Warmshowers dla rowerzystów. Umyj się, wyleż się w podróży

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s