Wybrzeże Bałtyku rowerem. R-10 czy drogi samochodowe?

Wybrzeże Bałtyku rowerem. R-10 czy drogi samochodowe?

Pospieszny szlak dla marzycieli

Wybrzeże Bałtyku rowerem to trasa dla nieuleczalnych marzycieli, czyli takich jak mój Tata i ja. Bo fajnie jest jechać przez Rewal, Ustkę czy Kołobrzeg i myśleć o letnich sielankach, wspominać beztroskie wakacje i planować „inne wybrzeża”.

Do Świnoujścia można dojechać połączeniami z Krakowa, Opola, Gliwic, Katowic, Wrocławia, Poznania, Łodzi, czy Warszawy Długość przejazdu pewnie wielu zniechęca, ale jeżeli ktoś ma więcej czasu niż przedłużony weekend, to na rzecz dłuższego pobytu nad Bałtykiem, może przemęczy tyle długich godzin w pociągu i ewentualnie w dworcowych poczekalniach.

dscn2357

Zachód słońca nad Bałtykiem

Wybierając się w taką podróż należy zastanowić się co ma na celu: powolną i beztroską jazdę przez nadmorskie miejscowości i oglądanie bałtyckich zachodów słońca, czy dystansowe wyzwanie, jazda wolna, czy szybka, zwiedzanie, czy tylko tranzyt.

Od odpowiedzi na te pytania zależy m.in. trasa, a więc jej długość, rodzaj nawierzchni i dzienne dystanse.

Są przynajmniej 2 opcje trasy wzdłuż wybrzeża Bałtyku:
  1. Międzynarodowy szlak rowerowy EuroVelo wokół Bałtyku R-10 (Nadmorski Szlak Hanzeatycki), gdzie priorytetem mogą być głównie atrakcje turystyczne i walory krajobrazowe.
  2. Trasa wyznaczona po drogach dla samochodów, gdzie liczy się sprawność jazdy.

Tacie i mnie zależało na czasie, a wyjazd traktowaliśmy jako wyzwanie, dlatego ta druga opcja zdominowała naszą wyprawę. Nie znaczy to, że R-10 powiedzieliśmy stanowcze „nie!” – korzystaliśmy z niego, gdy mieliśmy pewność dobrej jakości nawierzchni lub co najmniej uzasadnione w tym temacie podejrzenia. Finalnie pokonaliśmy trasę 430 km w 3 dni.

„Międzynarodowy szlak rowerowy EuroVelo wokół Bałtyku” brzmi bardzo profesjonalnie, jednak w praktyce (mówię o polskiej części, nie wiem jak jest w innych krajach) na razie okazuje się być nieśmiało realizowaną ideą. Tylko kilka fragmentów tego długiego szlaku dosięga wyobrażeń o gładziutkich asfaltach i efektywnie komunikatywnych oznakowaniach. Często polskie R-10 to po prostu piach, dziury, tarka, kamienie – czyli leśne lub polne ścieżki. Do tego brak ciągłości znaków nie ułatwia płynności podróży. Jeśli brać pod uwagę trasę drogami dla samochodów (u nas były to głównie drogi wojewódzkie oraz kilka dróg lokalnych), to w województwie zachodniopomorskim ich stan wydaje się być lepszy niż w pomorskim.

zdjecie0563-2

Przemierzając wybrzeże tradycyjnymi drogami, można z kolei natknąć się na kilka newralgicznych odcinków trasy:

wyjazd/wjazd do Świnoujścia to droga krajowa nr 3, którą sznury ciężarówek mkną od lub do przeprawy promowej na Świnie – na szczęście jest tutaj szeroki pas awaryjny, który aż do zjazdu do/od wyjazdu z Międzyzdrojów po obu stronach prowadzi skrajem drogi. Alternatywą jest R-10, biegnący przez las (z niewiadomą dla nas dotąd jakością nawierzchni).

przejazd przez Darłowo i wyjazd/wjazd z/do miasta od wschodniej strony to spotkanie z ciężkim ruchem, który kieruje się do/z portu. Większość ciężarówek porusza się jednak w linii północ-południe, w głąb kraju, a nie tak jak przemierzający wybrzeże na rowerze w linii zachód-wschód. Dzięki temu po wyjeździe poza Darłowo natężenie ruchu maleje.

odcinek Władysławowo – Hel/ Hel – Władysławowo jest bardzo ruchliwy, co wynika z faktu, że przez wąski Półwysep Helski przebiega tylko jedna droga. Od nasady półwyspu do Jastarni biegnie ścieżka rowerowa ułożona z kostki brukowej, z Jastarni do Juraty ze starych i wyboistych płyt betonowych. Droga do Helu to z kolei przeprawa przez wystające korzenie, piach i kamienie. Niemniej jednak jest to alternatywa dla sznurków aut.

Wybierając się rowerem na wybrzeże Bałtyku należy mieć też na uwadze, że podróż przebiega przez wypoczynkowe miejscowości i ma to wpływ na znaczny wzrost natężenia ruchu samochodowego, ale też pieszego i rowerowego na ścieżkach i szlakach w letnich miesiącach.

dscn3356

Do zobaczenia na trasie

  • Fakt przemieszczania się po wyspie Wolin (między Świnoujściem a Dziwnowem).  Jej pagórkowaty i lesisty Woliński Park Narodowy zachęcał do skręcenia w leśne drogi, żeby zobaczyć rezerwat pokazowy żubrów, wejść na najwyższy klif polskiego wybrzeża: Gosań (93m n.p.m.) lub najwyższe w okolicy wzgórze Grzywacz (116 m n.p.m.). My byliśmy jednak nieugięci. Może ktoś inny przedłoży to chociaż na chwilę ponad płynną jazdę rowerem.
  • Charakterystyczny czerwony most zwodzony na Dziwnie prowadzący z Wolina na stały ląd. Stalowa konstrukcja ma niespełna 30 lat i zastępuje wcześniejszy drewniany most. Trochę trudno uwierzyć, że dopiero od lat 50-tych XX wieku północna część wyspy jest na stałe połączona z kontynentem.
  • W słoneczny dzień po prawej stronie DW 102 biegnącej przez Dziwnów pojawi się lazurowa tafla. To Zatoka Wrzosowska (część Zalewu Kamieńskiego) oddzielona od morza tylko wąskim pasem lądu. Zatoka zafundowała nam wrażenie geograficznego paradoksu – dopiero co po wjechaniu na stały ląd mieliśmy odczucie, jakbyśmy właśnie teraz znajdowali się na wyspie: świadomość wody z obu stron!
  • Drogowy Odcinek Lotniczy między Łukęcinem i Pobierowem, czyli szeroki pas jezdni umożliwiający start i lądowanie samolotom.
  • Replika krzyża z Giewontu przy jednym z zejść na plażę w Pustkowie.
  • Ruiny gotyckiego kościoła na klifie w Trzęsaczu. Są namacalnym i naocznym dowodem na to, że linie brzegowe kontynentów sukcesywnie się zmieniają. Jeszcze nieco ponad sto lat temu kościół normalnie funkcjonował, dzisiaj pozostała tylko jedna ściana, bo pozostałą część zabrało wdzierające się w głąb lądu morze. Od czasów średniowiecza, w których budowla była wznoszona, Bałtyk w tym miejscu wyżłobił pas szerokości 2 kilometrów – tyle właśnie od brzegu budowany był ówcześnie kościół i stał w centrum wsi.
  • Taras widokowy na klifowym wybrzeżu w Rewalu. Jego przedłużeniem jest promenada z rzeźbami Romea i Julii i Małego Księcia stojącego na swojej asteroidzie. W kontekście podróży budzi skojarzenia z kulą ziemską.
  • Latarnia morska w Niechorzu widoczna z drogi (R-10 biegnące asfaltem z Rewala). Pochodzi z XIX wieku i jest jedną z siedemnastu znajdujących się na polskim wybrzeżu.
  • Punkt widokowy między Pogorzelicą a Mrzeżynem. Znajduje się przy szlaku R-10 prowadzącym przez las niewygodnym brukiem. Jest to odkryty fragment klifu, z którego rozlega się szeroki widok na morze. Punkt sam w sobie ładny, ale droga do niego to istna katorga, więc jeśli nie musicie – nie jedźcie tędy!
  • Falochrony i port w Mrzeżynie. Dwa charakterystyczne betonowe falochrony dzięki wysunięciu na ponad 200m (wschodni) i ponad 300m (zachodni) w morze przy ujściu Regi zmieniają perspektywę patrzenia na Bałtyk.
  • Zespół parków w Kołobrzegu, pochodzących z XIX i XX wieku, które znajdują się na trasie szlaku R-10. Latarnia morska w Kołobrzegu udostępniana do zwiedzania.
  • Jezioro Jamno pomiędzy Mielnem a Łazami. Jest połączone z Bałtykiem poprzez tzw. Jamieński Nurt. Co ciekawe, jezioro dawniej było zatoką.
  • Ośmiokątna latarnia morska z zabudowaniem w Ustce oraz port i rozległy bulwar portowy w Ustce.
  • Jezioro Żarnowieckie tworzące kryptodepresję (oznacza to, że dno leży poniżej poziomu morza). Po południowej stronie jeziora znajduje się największa w naszym kraju elektrownia szczytowo-pompowa. W latach 80-tych istniał zamysł, żeby utworzyć tu pierwszą w Polsce elektrownię jądrową, ale po Czarnobylu i sprzeciwie społecznym zaprzestano tych zabiegów.
  • Latarnia morska i przylądek Rozewie, który był uważany za najbardziej wysunięty na północ punkt polskiego wybrzeża.
  • Dom Rybaka we Władysławowie, czyli socrealistyczny hotel dla rybaków, który dzisiaj jest budynkiem Urzędu Miasta, a wieża stanowi punkt widokowy.
  • Kościół Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Jastarni z morską symboliką.
  • Muzeum Obrony Wybrzeża w Helu, Fokarium oraz Cypel, na który prowadzi niedawno wybudowany ponad wydmami taras widokowy.

Oczywiście ciekawych miejsc jest o wiele więcej, ale na nasze trzy pospieszne dni to i tak dużo.

dscn3322

Wybrzeże Bałtyku rowerem. Port w Mrzeżynie

dscn3302

Latarnia morska w Niechorzu

dscn3301

Ławka z Małym Księciem w alei spacerowej w Rewalu

dscn3319

Pirs w Mrzeżynie

dscn3409

dscn3386

Opis trasy rowerowej

Przed wyprawą rowerową wzdłuż wybrzeża Bałtyku trudno było mi znaleźć rzetelne informacje na temat przebiegu szlaku R-10 oraz innych szlaków rowerowych mogących ułatwić albo umilić trasę Świnoujście – Hel. Podczas układania przebiegu naszej podróży czasami pomocne były Google Maps. Dzięki Street View m.in. zdecydowałam o jeździe ze Świnoujścia do Międzyzdrojów drogą krajową, bo wiedziałam już, że droga ma pasy awaryjne. Mapa pokazuje także ścieżki rowerowe, ale narzędzie to niemal zupełnie nie pomogło w przypadku zagadkowego szlaku R-10.

Poniższe informacje na temat trasy Świnoujście – Hel dla rowerów to wypadkowa doświadczeń mojego Taty i moich oraz analizy map.

Świnoujście – Międzyzdroje

Ten odcinek można pokonać szlakiem R-10 biegnącym przez las lub drogą krajową nr 3 z pasem awaryjnym o bardzo dobrej jakości nawierzchni.

Międzyzdroje – Międzywodzie

Prowadzi tędy droga wojewódzka nr 102 o niewielkim natężeniu ruchu we wrześniu. Możliwe, że inaczej jest w letnich miesiącach, kiedy wielu urlopowiczów dociera do Międzyzdrojów na wakacje. Opcja szlakiem R-10 to jazda przez Woliński Park Narodowy, a następnie przez niewielkie miejscowości leżące na południe od DW 102.

Międzywodzie – Dziwnówek

Na tej trasie znajduje się ścieżka rowerowa biegnąca równolegle do asfaltowej drogi dla samochodów nr 102 (pokrywa się z EuroVelo).

Dziwnówek – Rewal

To dalszy ciąg drogi wojewódzkiej nr 102 lub EuroVelo biegnące przez las bliżej morza.

Rewal – Niechorze

Z ulicy Klifowej w Rewalu można bezpiecznie dostać się do Niechorza (szlak R-10). Jest to przyjemna asfaltowa droga przez las, o niskim natężeniu ruchu. Tuż przy drodze latarnia morska. Prosto z Rewala można udać się też do zabytkowego Trzebiatowa poruszając się ciągle DW 102.

Niechorze – Mrzeżyno

Z Niechorza do Pogorzelicy można wybrać R-10 lub asfaltową drogę. W okolicy Jeziora Konarzewo (południowy-wschód od Pogorzelicy) szlak R-10 wbiega na drogę z kamieni, która ciągnie się aż do Mrzeżyna. Nie jest to przyjemne ani dla zacnej części ciała, ani dla głowy, ani dla osi kół, ani dla latającego w sakwie bagażu. Na tym odcinku zawieraliśmy kompromisy między wyboistymi kamieniami a piaszczystym poboczem. To na pewno nie jest droga dla przyczepek z berbeciami ani dla mocno obładowanych sakwiarzy. W przypadku trasy przebiegającej przez Trzebiatów do Mrzeżyna można dotrzeć drogą wojewódzką nr 109 (droga jest wąska i kręta, więc niekoniecznie komfortowa w letniej porze przy zwiększonym natężeniu ruchu).

Mrzeżyno – Ustronie Morskie

To bardzo przyjemny odcinek trasy, gdzie nie ma konieczności szukania alternatyw. Wzdłuż drogi łączącej Mrzeżyno i Grzybowo biegnie dobrej jakości ścieżka pozwalająca na bezpieczną jazdę, którą prowadzi R-10. Przed Kołobrzegiem droga dla samochodów odbiega od szlaku, a ten wiedzie nitką asfaltu przez las i dalej przez miasto oraz ciąg nadbrzeżnych parków po wschodniej stronie miasta. Do Ustronia Morskiego biegnie bezpośrednio nad brzegiem Bałtyku za wydmami i pasami ostrokrzewów. W okolicach Kołobrzegu R-10 użytkowany jest zarówno przez rowerzystów i pieszych. Trzeba wziąć pod uwagę duży ruch na szlaku i wysoką gęstość zaludnienia.

Ustronie Morskie – Gąski

Płynny przejazd przez tę okolicę umożliwia jedynie droga krajowa nr 11, której jednak nie chcieliśmy wypróbowywać, bo mieliśmy nadzieję, że R-10 sprawnie poprowadzi nas lokalnymi dróżkami. Poprowadził. Tyle, że nie sprawnie, a ślimaczo (piach, kamienie, korzenie, dziury) i właściwie to sami siebie prowadziliśmy, bo oznakowania urywały się w najbardziej niepewnych nawigacyjnie momentach trasy.

Gąski – Mielno

Szlak R-10 wiedzie tutaj niezidentyfikowanymi przez nas drogami, bo po wcześniejszym odcinku trasy nie mieliśmy ochoty ich poznawać. Alternatywą są lokalne drogi asfaltowe prowadzące z Gąsek do Mielenka i Mielna.

Mielno – Łazy

Przyjemny fragment trasy biegnący tuż przy drodze dla samochodów po asfaltowej lub ułożonej z kostki brukowej ścieżce.

Łazy – Dąbki k. Koszalina

EuroVelo biegnie na południe spokojną drogą dla samochodów do Osieków, następnie do Rzepkowa i wybiega na nową ścieżkę rowerową wiodącą wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 203.

dscn3358

Droga wojewódzka w województwie pomorskim

Dąbki k. Koszalina – Ustka

Łączy je droga wojewódzka nr 203 o niezbyt dużym natężeniu ruchu samochodowego, ale też niezbyt dobrej jakości nawierzchni (wszędobylskie dziury i łaty). Alternatywnie od Darłowa między małymi miejscowościami wije się R-10.

Ustka – Wicko

To opcja przejazdu drogami dla samochodów. Może prowadzić z Ustki przez Objazdę spokojnymi drogami, a potem wbiegać na drogę wojewódzką nr 213 o umiarkowanym natężeniu ruchu. Alternatywnie kluczący szlak R-10 doprowadzi z Ustki do Łeby przez Słowiński Park Narodowy (nawierzchnia gruntowa).

Wicko – Jastrzębia Góra

Spokojną DW 213 do Krokowej i następnie drogą wojewódzką nr 215 do Jastrzębiej Góry (w lecie może być duży ruch, bo to też droga dojazdowa do nadmorskiej Karwii). Natomiast EuroVelo krążącym po lasach i wioskach można dotrzeć z Łeby do miejscowości Karwieńskie Błoto Drugie, z której dalej szlak zbiega na południe i oddala się od wybrzeża, żeby poprowadzić wzdłuż Zatoki Puckiej.

Jastrzębia Góra – Władysławowo

Znajduje się tutaj nienajlepszej jakości gruntowa ścieżka rowerowa, ale stanowi wymienną opcję dla brukowanej drogi dla samochodów.

Władysławowo – Jastarnia

To odcinek zapewniający spokojną, bezpieczną jazdę brukową kostką z widokiem na Zatokę Pucką.

Jastarnia – Hel

Pierwszy odcinek drogi rowerowej (do Juraty) to przedpotopowe płyty betonowe zapewniające zmienny profil wysokościowy trasy. Dalej jest podobnie, tyle, że płyty betonowe zastępują wystające korzenie, piach i dziury. Nie polecam sakwiarzom ani osobom z przyczepkami ani tym, którzy nie mają amortyzatorów w rowerze!

dscn3401

Wybrzeże Bałtyku rowerem pokonane. Helski cypel

dscn3419

Pociąg relacji Hel – Gdynia

Informacje praktyczne

Jeżeli podróż wzdłuż wybrzeża ma odbyć się w czerwcu, lipcu lub sierpniu, to trzeba liczyć się z tłumami wczasowiczów w większości nadmorskich miejscowości. Możliwe, że tłok sam w sobie nie wszystkich zraża, ale warto pamiętać, że rzutuje na możliwości znalezienia noclegu. Wyprawa w szczycie sezonu to także nieograniczona możliwość korzystania z plaży i morza. My z Tatą wybraliśmy wrzesień ze względu na o wiele mniejszy ruch turystyczny i niższe, dla nas przyjemniejsze, temperatury powietrza. Uważamy, że jest to bardzo dobry czas na przemierzanie wybrzeża na rowerze, bo dzień jest jeszcze długi, a zaplecze turystyczne ciągle funkcjonuje (choć już nie tak, jak latem – mimo tego nie mieliśmy trudności, żeby podczas drogi zamówić ciepły obiad, kawę lub herbatę, a wieczorem znaleźć nocleg).

W lecie w większości wczasowych miejscowości raczej trudno o znalezienie noclegu „z marszu”. Z kolei teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, aby ewentualnie przytulić się do śpiwora rozłożonego na piasku i zasnąć na plaży. My, jadąc we wrześniu, nie mieliśmy żadnego problemu z wieczornym zakwaterowaniem (mamy na myśli pokoje w kwaterach prywatnych). Nie sprawdzaliśmy możliwości spania pod namiotem i oferty pól namiotowych na wrzesień.

Korzystaliśmy z Samochodowego Atlasu Polski (1:300 000, wydawnictwo ExpressMap) modyfikując ustalony wcześniej przebieg trasy, w momencie kiedy R-10 zapowiadał się atrakcyjnie i dobrze jakościowo (choć daliśmy się też wywieść w tzw. maliny :)). W Internecie funkcjonuje strona na temat R-10: http://eurovelo10.pl/ choć znajdują się tam opisy jedynie kilku fragmentów szlaku. Z kolei pod tym linkiem znajdziecie internetową mapę R-10: cyclingwaymarkedtrails

Karolina Cichy, W Duecie po Świecie

***

W czerwcu 2016 (6/2016) w Magazynie Turystyki Rowerowej Rowertour drukowany był Karoliny artykuł o jej wyprawie z Tatą wzdłuż Bałtyku: A pamiętasz bułki z kotletem?

Czytaj więcej o rowerowych trasach w województwie pomorskim: → Kaszuby rowerem. Szlaki rowerowe nad jeziorami

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Wybrzeże Bałtyku rowerem. R-10 czy drogi samochodowe?

  1. Właśnie ukończyłem trasę, lecz Hel – Świnoujście. Jechałem sam i początkowo za pomocą map Google wyznaczałem sobie trasę, ale nie byłem zadowolony. Trafiłem w necie na tego bloga i trzymałem się Waszych „tras”. Bardzo mi pomogły. Dziękuję i do zobaczenia na trasie.

    Polubienie

    • Witaj egregus, gratulujemy osiągnięcia i dziękujemy, że podzieliłeś się swoim doświadczeniem. Wspaniale, że nasze informacje były Ci pomocne. Wybrzeże jest popularne wśród sakwiarzy i chyba często budzi wielkie oczekiwania, a w praktyce może rozczarowywać (w kontekście jakości jazdy). Serdecznie pozdrawiamy 🙂 Wiatru w plecy!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s