Czeskie Sudety rowerem. Dziesięciodniówka dla sakwiarza

Czeskie Sudety rowerem. Dziesięciodniówka dla sakwiarza

Czeskie Sudety rowerem można „zaliczyć” nawet podczas standardowego urlopu. Nawet z ciężkimi sakwami i nawet za przysłowiowe grosze.

A więc myślisz: Czechy. I wchodzisz na stronę PKP, żeby kupić bilety do Raciborza. My tak zrobiliśmy. Pomyśleliśmy wiosną, latem byliśmy w pociągu, w drodze na południe Polski.

Bo Czechy są fajne. Bo miło jest słuchać czeskiego, napić się dobrego piwa. Mieć wkoło siebie słodkie czereśnie oraz malownicze góry. A rowerowo – przede wszystkim zmęczyć się na licznych podjazdach. Tu 10%, tam 12%. Najpierw w górę, potem w dół, żeby znowu w górę. Tu widok z przełęczy Petrovy boudy, tam widok na przełęcz Ramzovské sedlo. I wzmacnia się fizis, i doładowuje psyche. Powraca moc w mięśniach, tlen panoszy się po ciele i jest frajda 🙂 Czeskie Sudety rowerem są po prostu fajne!

1. DOJAZD I POWRÓT

Czeskie Sudety znajdują się w północnej części Czech, na granicy polsko-czeskiej oraz na południe od niej. Część pasm takich jak np. Karkonosze, Góry Izerskie, Orlickie, Złote, Opawskie są wspólne dla obu krajów.

Wraz z rowerami można dojechać tam (oraz wrócić stamtąd) pociągiem. Stacje zlokalizowane najbliżej czeskiej granicy znajdują się m.in. w takich miastach jak Racibórz (bezpośrednie połączenia z Wrocławia i Warszawy), Wałbrzych (bezpośrednie pociągi z Wrocławia, Gdańska, Szczecina), Zgorzelec (bezpośrednie połączenie z Zielonej Góry), Kłodzko (bezpośrednio z Legnicy, Wrocławia), Wodzisław Śląski (bezpośrednio z Warszawy, Katowic). Funkcjonują też bezpośrednie połączenia pomiędzy Katowicami i Ostravą oraz między Szklarską Porębą i m.in. miastami Jablonec nad Nisou, Harrachov oraz Liberec.

Jeżeli ktoś planuje trasę w formie pętli równie dobrze może wybrać się w podróż samochodem zostawiając go w określonym miejscu, do którego potem wróci. Czeskie Sudety to tereny turystyczne, gdzie nie ma trudności w znalezieniu pensjonatu, agroturystyki, czy kempingu, na którym na kilka dni można by było zostawić auto.

Osobiście korzystaliśmy z połączeń PKP do Raciborza (Gorzów Wielkopolski – Zielona Góra, Zielona Góra – Wrocław, Wrocław – Racibórz), żeby na miejscu wsiąść na rowery i wieczorem wjechać na teren Republiki Czeskiej (DW 917 do przejścia granicznego Krzanowice-Chuchelná). W drodze powrotnej skorzystaliśmy z faktu, że mieszkaliśmy na zachodzie Polski i kontynuowaliśmy rowerową podróż niemieckim szlakiem wzdłuż Odry (Oder – Neisse Radweg) aż do Kostrzyna nad Odrą, gdzie wsiedliśmy w pociąg do Gorzowa Wielkopolskiego.

2. POTRZEBNY CZAS

Na rowerową podróż po czeskich Sudetach warto mieć przynajmniej kilka dni i oczywiście uwzględnić czas na dojazd, a także powrót. Wiadomo, że z południa albo zachodu Polski najbliżej, z północy oraz wschodu – najdalej, więc i najdłużej.

Warto wybrać się tutaj choćby na krótką wyprawę, choć naszym zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest wykorzystanie tygodniowego lub dwutygodniowego urlopu, które dla większości powinny być wystarczające do pokonania powyższego dystansu i przemierzenia wzdłuż niemal całego albo całego łańcucha. Przemawia za tym również zróżnicowanie terenu. Geologicznie czeskie Sudety tworzy aż kilkanaście pasm i po prostu warto poznać je jedno po drugim. Ułatwia to ich gęste rozmieszczenie oraz niewielkie obszary, które zajmują. Czeskie Sudety rozciągają się w linii prostej mniej więcej na długości 260 kilometrów. Z kolei przejazd wzdłuż nich może wymagać pokonania około 2 razy tyle, czyli jakieś 500 kilometrów (jedna z krótszych opcji). Oznacza to, że mniej więcej co 30 – 35 kilometrów będziemy wjeżdżać w kolejne pasmo górskie i że w przeciągu nawet 5-6 dni jesteśmy w stanie odwiedzić ich przynajmniej kilka lub kilkanaście.

Ze względu na warunki atmosferyczne oraz terminy funkcjonowania czeskich kempingów najlepszym czasem wydaje się być okres od maja do końca września. Trzeba jednak pamiętać, że środek lata, czyli lipiec i sierpień to szczyt sezonu turystycznego, więc ruch na czeskich drogach jest wtedy zwiększony (ale za to na poboczach, tuż na wyciągnięcie ręki, dojrzewają pyszne czereśnie, a potem wiśnie 😉 ).

3. KONDYCJA I PODJAZDY

Rower i góry – nieważne które, nawet te niezbyt wysokie, jak właśnie Sudety – wymagają dobrej sprawności, sympatii do wysiłku fizycznego oraz pewnej dozy samozaparcia. Nie ma tam trzydziestokilometrowych podjazdów na wysokogórskie przełęcze, ale są trójkątne znaki z napisami „12%” oraz częste interwały. Większość podjazdów drogowych, na które natrafisz, będzie mierzyła 700-800-900 metrów n.p.m, a przewyższenie średnio będzie sięgało 200-300-400 metrów. A więc podróż będzie wymagała umiarkowanego, sakwiarskiego wysiłku.

Poza tym asfaltowe drogi prowadzą na wiele górskich szczytów, więc z roweru można osiągnąć również wysokości powyżej 1.000 m n.p.m. (najwyższy podjazd prowadzi na Modre Sedlo w Karkonoszach i wspina się na 1.510 m n.p.m, licząc ponad 700 metrów przewyższenia). Wiąże się to oczywiście ze zboczeniem z trasy oraz o wiele intensywniejszym wysiłkiem, często pewnie również z pozostawieniem bagażu na dole i wjeżdżaniem „na lekko”. Dla zainteresowanych tematem więcej informacji oraz statystyk do znalezienia na stronie www.altimetr.pl → Najwyższe podjazdy (Sudety).

Ale nawet nie podjeżdżając na te szczyty, zdarzało się, że dziennie pokonywaliśmy 600, 700, a w Karkonoszach nawet 1.000 metrów przewyższenia. Wymagało tego naprzemiennie wspinające się oraz opadające ukształtowanie terenu, co wiąże się m.in. z budową geologiczną Sudetów oraz gęstym rozmieszczeniem pasm (o czym już pisaliśmy wyżej). Najpierw podjeżdżaliśmy w górę, żeby przeciąć dane pasmo, po 25 kilometrach zjeżdżaliśmy z niego, a po chwili znów wspinaliśmy się na kolejne.

Naszym zdaniem wyprawa rowerowa przez czeskie Sudety będzie jak najbardziej możliwa do zrealizowania dla sakwiarza, który ma już za sobą pewne górskie doświadczenia. Ze względu na niezbyt długie podjazdy oraz ich niewysokie lub umiarkowane przewyższenia może być również dobrym pomysłem dla osób początkujących – pod warunkiem, że przed wjazdem w góry spędzą intensywnie przynajmniej kilka wcześniejszych dni na siodełku (najlepiej z obciążeniem), rozgrzewając mięśnie.

Do takiej rozgrzewki można np. wykorzystać dystans dzielący Sudety od miejsca zamieszkania i spod własnego domu na urlop przyjechać na rowerze 🙂 Innym sposobem są regularne rowerowe „wypady” w Twojej okolicy (np. co drugi dzień po pracy), podczas których będziesz pokonywać kilkanaście – kilkadziesiąt kilometrów. Jeżeli po drodze trafi się jakiś stromy podjazd – to idealnie. Tylne sakwy wypchane butelkami wody dadzą Ci poczuć jak to jest w górach, a Twoje mięśnie zaczną się wzmacniać 🙂

Wybrane podjazdy z podróży przez czeskie Sudety

4. BUDŻET

Wyprawa rowerowa po czeskich Sudetach nie powinna nadszarpnąć Twojego portfela. Z perspektywy złotówki Republika Czeska nie jest drogim krajem (1 CZK to około 16 gr, a więc 0,16 zł). Ceny są zbliżone, a kilku- albo kilkunastodniowy pobyt tutaj nie wymaga wydawania wiele więcej pieniędzy niż podczas podróży po Polsce.

W trakcie naszej wyprawy spędziliśmy w Czechach 10 dni oraz 9 nocy. 2 noclegi urządziliśmy sobie na dziko, a pozostałe 7 spaliśmy na kempingach. Wydaliśmy na nie 1.655 koron czeskich, co w przeliczeniu na złotówki wyniosło około 270 złotych (łącznie na dwie osoby). Ta kwota mówi nam, że wobec tego średnio wydawaliśmy 39 złotych dziennie na nocleg (a więc 19,50 za osobę). Na niektórych kempingach minusem było jedynie to, że za ciepły prysznic należało uiścić dodatkową opłatę, więc kilka razy do pobytu dopłacaliśmy po około 50 koron więcej (8 złotych więcej). Przyjmijmy zatem, że noclegi z dostępem do łazienki, bieżącej wody, szybkiego (bo płacisz za każdą minutę), ale ciepłego prysznica, czasem do kuchni i do Wi-Fi kosztowały nas łącznie 310 złotych.

Co jeszcze obejmował nasz wyprawowy budżet? Musieliśmy do Czech dotrzeć i jak pisaliśmy wcześniej – użyliśmy do tego połączeń PKP 🙂 Bilety kolejowe z Gorzowa Wielkopolskiego przez Zieloną Górę oraz Wrocław do Raciborza kosztowały 169 złotych (uwzględniając 2 osoby oraz 2 rowery). Drogę powrotną urozmaiciliśmy sobie niemieckim szlakiem długodystansowym, ale gdybyśmy chcieli ponownie skorzystać z pociągów, to wybralibyśmy relację Zgorzelec – Zielona Góra oraz Zielona Góra – Gorzów Wielkopolski, co kosztowałoby nas kolejne 110 złotych. Łącznie na dojazd oraz powrót wydalibyśmy 280 złotych.

Na upartego do całości można by również doliczyć pieniądze wydawane na zakupy. Jednak osobiście podczas wyprawy kupowaliśmy wyłącznie napoje oraz jedzenie, które sami sobie przyrządzaliśmy. A do tego czeskie ceny są zbliżone do cen w Polsce, więc czy to będąc w Czechach, czy to pozostając w tym czasie w domu – i tak wydalibyśmy te same pieniądze na podobne produkty spożywcze (albo w Polsce wydalibyśmy nawet więcej, ponieważ gotowalibyśmy częściej w ciągu dnia i bardziej „udziwniali” domowe potrawy 😉 ).

Niemniej jednak, dla zobrazowania sytuacji, poniżej przedstawiamy przykładowy sakwiarski jadłospis bazujący na czeskich produktach zakupionych w czeskim markecie 🙂 Przeznaczony jest dla dwóch dorosłych osób i uwzględnia czeskie ceny oraz przelicznik na złotówki (dane z lata 2016; ceny zaokrąglone w górę):

  • 3x voda neperlivá (woda niegazowana) 3,90 CZK za 1,5l = 11,70 CZK (~2 zł)
  • 1x banany (banany) 29,90 CZK za kg (~4,90 zł)
  • 0,5x ovesné vločky (owsianka) 11,50 CZK za 500g = 5,75 CZK (~1 zł)
  • 1x kornbageta (bagietka z ziarnami) 7,90 CZK za sztukę (~1,30 zł)
  • 1x hrášek (groszek w puszce) 8,90 CZK za 400g (~1,50 zł)
  • 0,5x jablka červená (czerwone jabłka) 19,00 CZK za kg = 9,50 CZK (~1,60 zł)
  • 4x tatranky (baton tatranky) 3,90 CZK za sztukę = 15,6 CZK (~2,60 zł)
  • 2x tunak (tuńczyk w puszce) 42,90 CZK za 160g = 85,80 CZK (~14 zł)
  • 1x vretena (makaron świderki) 14,90 CZK za 500g (~2,50 zł)
  • 1x kuřecí šunka (szynka drobiowa) 19,90 CZK za 100g (~3,20 zł)
  • 0,5x žitný chléb (chleb żytni) 21,90 CZK za 500g = 10,95 CZK (~1,80 zł)

Wg powyższej listy tego dnia łącznie wydaliśmy 220,8 CZK, czyli około 36 złotych (na dwie osoby, a więc 18 złotych „na głowę”). Do kosztów wyżywienia powinniśmy jeszcze dodać cenę dużego kartusza do naszej kuchenki turystycznej, za pomocą której gotowaliśmy sobie ciepłe kolacje. Jest to wydatek około 32-35 złotych (w zależności od sklepu). Przyjmując zatem, że każdego dnia płaciliśmy 40 złotych za spożywcze zaopatrzenie (20 złotych na osobę), łatwo wyliczyć, że w przeciągu 10 dni spędzonych w Czechach, we dwójkę wyżywiliśmy się za około 400 złotych (200 złotych za osobę). Łącznie na nasze sakwiarskie kucharzenie wydaliśmy około 435 złotych (400 zł + 35 zł na butlę do kuchenki) 🙂

Podsumowując: na naszą 10-cio dniową podróż rowerową przez czeskie Sudety dla 2 osób przeznaczyliśmy 590 złotych (310 złotych za kempingi + 280 złotych za bilety kolejowe w obie strony wraz z przewozem rowerów). Do tego warto pamiętać, że wydamy pieniądze na jedzenie. Jeśli ktoś, tak jak my, zechce zminimalizować koszty, może żywić się na własną rękę. Sprawi wtedy, że wyżywienie podczas podróży nie będzie żadnym dodatkowym wydatkiem, na który trzeba odliczać specjalne sumy. Zwyczajnie zmieści się w standardowym, miesięcznym biznesplanie 😉 Z naszych obliczeń wynika, że na dwie osoby przeznaczyliśmy łącznie około 435 złotych. Tym samym dla uparciuchów sumujemy obie kwoty i wychodzi nam, że na całą podróż potrzebowaliśmy 1025 złotych (590 złotych noclegi i bilety + 435 złotych jedzenie).

Pamiętaj, że jeżeli zamierzasz podróżować sam / -a albo z innymi, ale po prostu płacisz tylko za siebie – to potrzebujesz o około połowę mniejszych kwot, ponieważ liczyliśmy za dwóch sakwiarzy! 😉 Jeśli jesteś gotowy spać „na dziko”, to również możesz zmniejszyć wyprawowy budżet (u nas były to tylko 2 noce, ale równocześnie dzięki temu jesteśmy 80 złotych do przodu 😀 😉 ).

5. NOCLEGI

Wiele regionów w Czechach to regiony turystyczne (z pewnością Sudety), gdzie znajdują się liczne pensjonaty, hotele i kempingi (czytaj o kempingach w czeskich Sudetach: → Kempingi w Czechach (Sudety). Subiektywny ranking pól namiotowych). Ceny są zbliżone do cen w Polsce. Częstym minusem czeskich pól namiotowych są dodatkowe opłaty za prysznic pod ciepłą wodą lub w ogóle za samo wzięcie prysznica (woda płynie dopiero po wrzuceniu żetonu lub monety do automatu). Dlatego dobrze jest mieć przy sobie kilka koron, żeby zapłacić za żeton albo bezpośrednio za kąpiel. Na wielu kempingach znajdują się kuchnie dla gości (w niektórych krajach, np: w Hiszpanii albo Austrii jest to rzadkość), co może pozwolić na pewną oszczędność.

Podczas przygotowań do podróży stworzyliśmy sobie bazę czeskich kempingów znajdujących się w okolicach, przez które chcieliśmy przejeżdżać. Posłużyła nam do tego ta strona internetowa z mapą: https://pl.camping.info/czechy/kempingi.

Oferta noclegowa jest tutaj bogata, ale Czechy to również, pod względem terenu i przyrody, świetne miejsce do dzikiego biwakowania. Oficjalnie to ostatnie rozwiązanie jest objęte zakazem. W praktyce – to sprzyjający kraj do spania na dziko. Ze względu na wyżynno-górski charakter jest tutaj wiele rzek, potoków i strumyków, w których można się umyć, a liczne pola, łąki, miedze i lasy umożliwiają w miarę łatwe znalezienie osłoniętego miejsca pod namiot.

6. TRASA

W trakcie myślenia o naszym letnim urlopie w Czechach planowaliśmy sobie przebieg trasy za pomocą mapy Google. Uwzględnialiśmy przy tym lokalizacje kempingów oraz występowanie naturalnych cieków wodnych (żeby ewentualnie zorganizować sobie nocleg na dziko. Co zresztą dwukrotnie zrealizowaliśmy).

Miała być to nasza pierwsza wizyta w czeskim kraju (nie licząc jednego dnia spędzonego kiedyś w skalnym mieście), dlatego nie mieliśmy oczekiwań ani preferencji. Byliśmy po prostu ciekawi wszystkiego, co tam zastaniemy. Priorytetem były w miarę możliwości boczne, spokojne drogi oraz podjazdy z ładnymi widokami 🙂 I jedne i drugie nie stanowiły problemu, choć kilka razy wybieraliśmy główne drogi i natknęliśmy się na dość ruchliwe odcinki (np. wyjazd z Nachodu drogą nr 303 w kierunku Hronova, dojazd do Vrchlabi drogą krajową nr 14).

PRZEBIEG TRASY: Gorzów Wielkopolski – Racibórz (PKP) – Chuchelná – Dolní Benešov– Mokré Lazce – Opava – Holašovice – Krnov – Město Albrechtice – Slezské Rudoltice – Bohušov – Jindřichov – Zlaté Hory – Lipová-lázně – Branná – Hanušovice – Králíky – Pastviny – Kunvald – Rokytnice v Orlických horách – Deštné v Orlických horách – Sedloňov  – Nový Hrádek – Náchod – Červený Kostelec – Česká Metuje – Adršpach – Chvaleč – Trutnov – Mladé Buky – Rudnik – Vrchlabi – Rokytnice nad Jizerou – Hejnice – Frýdlant – Habartice – Zawidów – Zgorzelec

7. MIASTA I CIEKAWE MIEJSCA NA TRASIE

Obszar czeskich Sudetów jest niezwykle interesujący krajoznawczo i bardzo ładny przyrodniczo. Chętnie tam wracamy i wracać ciągle chcemy 🙂 Dlatego podróż rowerowa przez te regiony może zostać urozmaicona np. turystyką pieszą po wybranych górskich szlakach. Wszystkim zainteresowanym planowaniem wędrówek po czeskich górach polecamy stronę internetową z mapą szlaków górskich: → Mapa turystyczna.

Czeskie Sudety to poza górami również tereny, gdzie łatwo znaleźć piękne i atrakcyjne turystycznie miasta oraz architekturę. W wielu z nich wzrok przyciągają zabytkowe kościoły, zamki, ratusze i zadbane kamienice. Warto wymienić tu np. wieloepokową Opavę, zamkowy Frydlant i uroczy, niepozorny Hronov. Więcej o tych trzech miastach w poście: → Pogranicze polsko-czeskie. Miasta i miasteczka. Teren pogranicza skrywa również XIV -wieczny zamek w miejscowości Slezské Rudoltice, który kiedyś był znany w całej Europie i pełnił rolę centrum życia kulturalnego. Odnajdziecie tam także miasto Náchod z wieloma zabytkami, Trutnov, czy Vrchlabi.

Warte uwagi jest miasto Králíky wraz z bardzo ładną starówką pełną kolorowych kamienic oraz Kościołem św. Michała Archanioła. Na wzgórzu przy mieście barokowy kościół i klasztor – tzw. Góra Matki Bożej, gdzie za czasów komuny funkcjonowało więzienie dla duchownych. To także okolica, w której powstawały i zachowały się fortyfikacje z lat 30-tych XX wieku. Jest to jeden z najbardziej obwarowanych terenów byłej Czechosłowacji. Więcej na ich temat można dowiedzieć się odwiedzając oddalone około 2 km od miasta Muzeum Wojskowe Králíky w miejscowości Prostřední Lipka. Nieopodal znajduje się także dydaktyczna ścieżka w formie pętli o nazwie Betonowa Granica (Betonová hranice) prowadząca pomiędzy bunkrami.

Interesujące może być także miasto Jesenik położone u zboczy Wysokiego Jesionika, które oplecione jest siecią szlaków turystycznych (piesze, rowerowe, biegowe) oraz wyciągami narciarskimi. Miejscowość ma charakter uzdrowiskowy i turystyczny, a jej zwiedzanie, czy korzystanie z leczniczych właściwości wód może być przyjemnym dopełnieniem rowerowej euforii 🙂 Ze względu na prozdrowotne właściwości wód źródlanych w XIX wieku został tutaj założony pierwszy na świecie zakład stosujący hydroterapię. Dzisiaj uzdrowisko oferuje szeroki wachlarz różnorodnych zabiegów leczniczych, głównie z nastawieniem na pacjentów z chorobami układu oddechowego, krwionośnego i nerwowego. W mieście działa Muzeum Krajoznawcze Ziemi Jesenickiej i znajduje się ładny, zadbany rynek.

Na terenie Czech znajduje się Karkonoski Park Narodowy. Karkonosze są najwyższym czeskim pasmem górskim, zatem Śnieżka jest najwyższym w kraju szczytem (1.602 m n.p.m.). W południowej części pasma leży miasto Vrchlabi często nazywane bramą karkonoską. To dobre wypadowe miejsce z turystycznym zapleczem (kemping, pokoje) i zabytkami (np. renesansowy zamek, barokowy klasztor).

Bardzo popularna jest część czeskich Gór Stołowych. Adršpašskoteplické skály, czyli tzw. skalne miasta to wielkie pionowe bloki skalne uformowane przez czynniki atmosferyczne takie jak wiatry, wody i mrozy. Tym co przyciąga ludzi są głównie wąskie wąwozy, wodospad drążący skały, pionowe ściany do wspinaczki, punkty widokowe czy lazurowe jezioro otoczone piaskowcami. Letni weekend to zazwyczaj czas zwiększonego ruchu turystycznego (wielu Czechów oraz Polaków) w tej okolicy.

Inne krajobrazowo, ale i o odmiennym charakterze (mniej komercyjne) są Góry Orlickie. To rozległe pasmo na zachód od Kotliny Kłodzkiej pełne jest lasów i mniej uczęszczanych szlaków. W wiekowej miejscowości Klášterec nad Orlicí, w czasach średniowiecza stał klasztor, a do dziś zachował się gotycki kościół otoczony starymi, nastrojowymi nagrobkami. Na południu pasma w wiosce Pastviny znajduje się wężowate jezioro sztucznie utworzone na Dzikiej Orlicy przez tamę. Zbiornik otoczony drzewami odbija swoje otoczenie i nabiera zielonej barwy. To również miejsce zabytków techniki. Murowana zapora to XX-wieczna budowla sięgająca 40 m wysokości, po której można spacerować, a tablice edukacyjne wyjawiają mechanizm przepływu wody. W samej wiosce znajduje się betonowy most sprzed II wojny światowej.

Osobiście polecamy Góry Izerskie, na terenie których znajduje się transgraniczny (czyli polsko-czeski) Izerski Park Ciemnego Nieba powstały w ramach ochrony dzikiej przyrody przed sztucznym światłem. To obszar z piękną, surową przyrodą. Wędrówka nierzadko jest urozmaicana przez „wspinaczki” po skałach. Jest to także rowerowo interesujący obszar, bo przez Izery biegnie sieć asfaltowych rowerowych szlaków. W miejscowości Hejnice znajduje się godny uwagi Kościół pw. Nawiedzenia NMP z interesującą historią, a nieco dalej na wschód malowniczo położony zbiornik wodny Souš z ziemną zaporą wodną. Więcej o czeskich Górach Izerskich: → Góry Izerskie w Czechach. Szlaki na długi weekend.

8. O CZYM JESZCZE PAMIĘTAĆ PRZED WYJAZDEM DO CZECH?

Republika Czeska, tak jak i Rzeczpospolita Polska, należy do Unii Europejskiej i znajduje się w obrębie strefy Schengen. Oznacza to, że dawne przejścia graniczne pomiędzy obydwoma krajami nie funkcjonują, przejście jest swobodne, bez kontroli.

Czechy są przygotowane do turystyki rowerowej. Działają tutaj cyklotrasy (cyklotrasa), czyli szlaki rowerowe, które zazwyczaj mają charakter długodystansowy i są numerowane. Najczęściej oznaczane są żółtymi tablicami, na których widnieje czarna ikona roweru oraz czarne napisy (miejsce, do którego prowadzi, numer trasy oraz kilometraż). Czasami łączą strategiczne miasta, przebiegając w okolicach głównych dróg, czasami prowadzą wśród spokojnych okoliczności przyrody. Bardzo możliwe, że podczas swojej wyprawy zupełnie przypadkiem natrafisz na cyklotrasę. Zdarzyło nam się to parokrotnie i zawsze z zadowoleniem korzystaliśmy z tego rozwiązania, jako alternatywy dla jakiejś ruchliwej drogi. Przy trasach często znajdują się przystanki dla rowerzystów (ławki, wiaty, śmietniki), mapy okolicy i informacje turystyczno-krajoznawcze.

Polecamy mapę czeskich szlaków i dróg rowerowych (po polsku): → Mapa szlaków (na legendzie po prawej można zaznaczać rodzaj szlaku, którego się szuka. Przebieg szlaków wyświetla się na powiększeniu) lub czeską stronę: → Cykloserver – cykloatlas (również należy powiększyć mapę, żeby zobaczyć szlaki. Legenda znajduje się w menu z niebieskich zakładek). Może przydać się w planowaniu Twojej rowerowej podróży 🙂

Sklepy w Czechach można znaleźć i w miastach, i w wioskach. Najpopularniejsze markety to Billa, Coop, Penny Market, Lidl. Markety bywają otwarte w niedzielę i wieczorami. Pozostałe sklepy raczej nie, dlatego jedzenie na kolację i kolejny ranek oraz wodę na drogę najlepiej kupować popołudniami. Jeżeli Wasz budżet nie przewiduje jedzenia w restauracji, to lepiej róbcie zapasy do godziny 18.00 (albo jeszcze szybciej).

Na czeskich półkach sklepowych jest dość duży asortyment. Jest duży wybór m.in. pieczywa (jasne, ciemne, bułki, bagietki, chleby), kasz, makaronów, ryżu, owoców, warzyw i piw. W marketach dostępne są również produkty dla wegetarian (pasztety roślinne, dania z soi, tofu).

Czeski należy do języków słowiańskich, a więc do tej samej rodziny językowej, co polski. Oznacza to między innymi fonetyczne i gramatyczne podobieństwo (np. Czesi również odmieniają rzeczowniki przez przypadki (deklinacja), a czasowniki przez osoby (koniugacja)). Należy mieć na uwadze, że wiele podobnych brzmieniowo wyrazów może po czesku oznaczać coś zupełnie innego niż po polsku. A podchwytliwych słów tego typu można mnożyć wiele.

Dla przykładu czeski čerstvý = świeży, sklep = piwnica, láska = miłość, květen = maj, lustr = żyrandol, zápach = smród, bezcenný = bezużyteczny, slunečnik =  parasol, jahody = truskawki, dívka = dziewczyna, divák = widz, pokuta = mandat.

W tym kontekście polecamy stronę Martina Adamka: → Polsko-czeski słownik zdradliwych słów.

Najmniej przyjemne jest chyba jednak nieporozumienie wynikające ze skojarzeń polskich słów z czeskimi wulgaryzmami. Niektóre z nich są podobne, ale zdarzają się takie przypadki jak: děvka = dziwka (a przecież brzmi prawie jak polska dziewka), czy šukat = pieprzyć (a brzmi jak polskie szukać). 

Niektóre końcówki czeskich wyrazów Polakom kojarzą się ze zdrobnieniami. Tym samym język czeski wydaje się być zabawny i przyjemny w odbiorze. Każdy kto chociaż raz odwiedził Republikę Czeską zapewne zna choćby kilka słów lub wyrażeń w języku południowych sąsiadów. Widział je na reklamach, plakatach, szyldach, etykietach albo słyszał na własne uszy w sklepie, czy na ulicy. Do naszych ulubionych należą m.in. zákazník = klient, zmrzka = lody, italská zmrzlina = lody włoskie, rajská polévka = zupa pomidorowa, pomazánka = smarowidło do chleba, volnočasová obuv = buty rekreacyjne, pánské šortky = spodenki męskie i chyba najlepsze z wszystkich: mám nápad = mam pomysł 🙂

Pomimo niektórych podobieństw i wrażenia „swojskości” w języku czeskim, porozumiewanie się z Czechami nie zawsze jest proste. Owszem, można się dogadać (i to na pewno łatwiej niż z „nie słowiańskimi” obcokrajowcami), jednak jeśli strategiczne słowa brzmią zupełnie inaczej po polsku i inaczej po czesku, z pewnością trzeba będzie wspomagać się gestami. Nic w tym trudnego, ale szybciej i efektywniej porozumieć się używając słowa „stan” (Czech raczej nie zrozumie słowa „namiot”) albo „kolo” (zamiast „rower”). Wszystko zależy od indywidualnego podejścia. My akurat lubimy zapoznawać się z nowymi językami, choćby w niewielkim zakresie. Na przykładzie języka czeskiego jest to szczególne, bo poza samą wartością znajomości słów jest w tym również świetna zabawa i… radocha 🙂

9. PODSUMOWANIE PODRÓŻY

Rowerowa podróż przez czeskie Sudety to dobry trening, przyjazne otoczenie, ładne widoki i interesujące miejsca. Zorganizowanie takiej wyprawy nie wymaga wiele trudu – sprowadza się do wyboru trasy łącznie z obmyśleniem dojazdu oraz powrotu do domu, a potem zrobieniem listy ekwipunku i spakowania się.

Co więcej, taka sakwiarska wyprawa nie kosztuje dużo, bo ceny w Czechach są podobne do polskich cen, a korzystając z kempingów i własnej kuchenki turystycznej można minimalizować cały budżet. Poza tym nasza podróż zmieściła się w ramach etatowego urlopu. Jeśli ktoś ma więcej wolnego (np. 15-20 dni), to równie dobrze może zrezygnować z przejazdów pociągami i dotrzeć do Czech siłą własnych mięśni, co z pewnością jeszcze bardziej zmniejszy koszty wyprawy.


  • DYSTANS: 518 kilometrów
  • CZAS: 10 dni, w tym 1 dzień wolnego oraz 1 dzień w pociągach
  • PRZYGOTOWANIA: wyszukanie połączeń kolejowych i kupno biletów, zaplanowanie trasy, spakowanie sakw
  • BUDŻET: 590 złotych za dwie osoby (kempingi, bilety z przewozem rowerów), 435 złotych (zakupy spożywcze i gaz do kuchenki turystycznej)

Szerokiej drogi! 🙂

W Duecie po Świecie

W 2016 roku w kwietniowym numerze Rowertouru (4/2016) drukowany był nasz artykuł o czeskich Sudetach: → Za górami, za rzekami

Czytaj więcej o podróży przez czeskie Sudety: → Pogranicze polsko-czeskie. Miasta i miasteczka

Czytaj o noclegach w czeskich Sudetach: → Kempingi w Czechach (Sudety). Subiektywny ranking pól namiotowych

Jedna uwaga do wpisu “Czeskie Sudety rowerem. Dziesięciodniówka dla sakwiarza

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s