Sakwy Crosso Dry na rower, czyli w co się spakować?

Sakwy Crosso Dry na rower, czyli w co się spakować?

imgp9183

TAK, SAKWY SĄ BARDZO POTRZEBNE!

Jeżeli myślicie o podróżowaniu rowerem, to na pewno podczas rozważań na ten temat rodzi się w Waszych głowach pytanie: w co my to wszystko zapakujemy?! Plecak? Zdecydowanie odradzamy to rozwiązanie – może na 1 dzień, jak ktoś bardzo chce, żeby mu było niewygodnie. Aby nie być gołosłownym, przytoczymy przykład z życia wzięty.

Otóż słyszeliśmy, że dwójka rowerzystów z okolic naszej miejscowości ruszyła na podbój polskich gór: od Zgorzelca do Ustrzyk Górnych. Ku naszemu zdziwieniu, po 4 dniach panowie już byli z powrotem w domach. Jak myślicie co się stało? Okazało się, że jeden z nich wybrał się w tą podróż z plecakiem i po tych czterech dniach ból pleców, ramion, odparzenia i otarcia odebrały mu chęć dalszego pedałowania, a jego kompan nie chciał kontynuować podróży samotnie…

Przecież nie chcemy, aby nasze wyjazdy kończyły się podobnie. Planując rowerowe wycieczki, te mniejsze i te większe, naprawdę warto zainwestować w dobre, wodoszczelne sakwy rowerowe. W tym poście podzielimy się z Wami odczuciami z podróżowania z kompletem sakw polskiego producenta Crosso z serii Dry. Komplet to znaczy: dwie sakwy Dry Small (30 l) na przedni bagażnik,  dwie Dry Big (60 l) na tylny bagażnik plus dodatkowo worek transportowy, w naszym przypadku początkowo Dry Bag 60 l, potem Dry Bag 30l.

PARAMETRY

Dry Small (kpl. 2 sztuki)

  • Masa: 1200 g
  • Pojemność: 30 l
  • System nośny: Crosso
  • Materiał: tkanina powlekana (Plastel/Polymar/Selcor)
  • Zamknięcie: rolowane
  • Łączenie paneli: zgrzewanie
  • Klamry:  nylonowe, Duraflex
  • Wymiary: szerokość podstawy – 23 cm, szerokość – 29 cm, grubość – 12 cm, wysokość po trzykrotnym zrolowaniu – ok. 38 cm.
  • Rozstaw haków: 17 cm, haki stalowe, podwójnie cynkowane, grubość 2 mm
  • Usztywnienie komory: niełamliwa płyta polipropylenowa, grubość 3 mm, z pamięcią kształtu

Dry Big (kpl. 2 sztuki)

  • Masa: 1750 g
  • Pojemność: 60 l
  • System nośny: Crosso
  • Materiał: tkanina powlekana (Plastel/Polymar/Selcor)
  • Zamknięcie: rolowane
  • Łączenie paneli: zgrzewanie
  • Klamry:  nylonowe, Duraflex
  • Wymiary: szerokość podstawy – 29 cm, szerokość – 35 cm, grubość – 16 cm, wysokość po trzykrotnym zrolowaniu – ok. 44 cm.
  • Rozstaw haków: 21,5 cm, haki stalowe, podwójnie cynkowane, grubość 2 mm
  • Usztywnienie komory: niełamliwa płyta polipropylenowa, grubość 3 mm, z pamięcią kształtu

Dry Bag 60

  • Masa: 670 g
  • Pojemność: 60 l
  • Materiał: tkanina powlekana (Plastel/Polymar)
  • Zamknięcie: rolowane
  • Łączenie paneli: zgrzewanie
  • Klamry:  nylonowe, Duraflex
  • Wymiary: wysokość otwartego worka – 92 cm, wysokość po trzykrotnym zrolowaniu – ok. 72 cm, średnica – 35 cm

Zarówno sakwy jak i worki Crosso Dry dostępne są w różnych kolorach. Informacje o parametrach zostały zaczerpnięte ze strony producenta: http://crosso.pl/pl/item/na-rower/dry/

ROLOWANIE

Już przed zakupem byliśmy ciekawi jak działa całe to rolowane zamknięcie i na ile sprawia, że sakwa staje się wodoszczelna. Gdy tylko kurier dostarczył paczkę, od razu zabraliśmy się do sprawdzania. Przyznajemy, że po „prześwietleniu” tego systemu i testach na sucho nie czuliśmy absolutnej pewności, że złączone palcami a następnie zwinięte 3 razy końce sakwy nie dadzą plamy, tzn. nie wpuszczą do środka wody. Heh! Ale jak to? – tylu użytkowników miałoby kłamać? Przecież w Internecie jest sporo pochlebnych opinii na temat tego produktu.

Zapięcie sakwy

Zapięcie sakwy

WRAŻENIA Z UŻYTKOWANIA

Zanim przymierzyliśmy sakwy i wory do naszych jednośladów, zgodnie stwierdziliśmy, że system nośny, a zwłaszcza stalowe, grube haki, sprawiają wrażenie solidnych. Podobnie jak usztywniająca wewnętrzna płyta polipropylenowa od strony koła. Materiał zewnętrzny na oko wydawał się dość mocny, a po dotknięciu również stwierdziliśmy, że wszelki brud łatwo będzie z niego zmyć w trakcie, czy po zakończonym podróżowaniu. Jeszcze przed zakupem czytaliśmy o słabym punkcie wytrzymałościowym sakw na tył, a mianowicie przecierającym się materiale na skutek obcierania przez dolny hak mocujący. Ten hak jest połączony z sakwą szerokim paskiem z klamrą i okrągłym gumowym pierścieniem, co razem tworzy naciąg i pozwala sakwie „pracować” podczas jazdy – drogi nigdy gładkie nie są. Właśnie te ruchy haka podczas jazdy doprowadzić mogą te przetarć – informowali użytkownicy. Producent zrobił w nowszych wersjach (od bodajże 2012 roku) drobne udoskonalenie, osłaniając hak od wewnętrznej strony dodatkowym kawałkiem paska i tym samym teoretycznie eliminując bezpośredni styk haka z materiałem sakwy. Jak to sprawdza się w praktyce, przeczytacie i zobaczycie na zdjęciach w dalszej części.

Po wstępnym wyregulowaniu długości naciągów na sakwach przystąpiliśmy do założenia ich na bagażniki. Wykonuje się to szybko, tak samo jak szybko się je demontuje. Pamiętajcie tylko, że do zamontowania sakw Crosso Dry wasze bagażniki powinny być wyposażone w dolnej części w ucho, do którego właśnie zaczepia się dolny hak sakwy. Jeśli wasz bagażnik nie ma takiego elementu, możecie jeszcze spróbować zakupić adapter, aby bagażnik stał się kompatybilny z systemem mocowań Crosso.

Z kolei, aby zamontować stabilnie i pewnie worki transportowe na platformie bagażnika potrzebujecie minimum 2 troki, pasy, czy co kto woli. My mieliśmy pasy również od Crosso, za chyba 4 zł od sztuki. Jeśli założycie worki wzdłuż, a nie w poprzek bagażnika, macie dodatkowo możliwość przełożenia i spięcia końców zrolowanego wora przez sztycę. W ten sposób blokuje się ruch worka do tyłu.

Haki mocujące sakwę na bagażnik (dolny naciąg regulowany)

Haki mocujące sakwę na bagażnik (dolny naciąg regulowany)

Nasz bagażowy zestaw podróżny Crosso Dry eksploatujemy od trzech sezonów i przejechaliśmy z nim około 14 000 km, więc całość została już dobrze sprawdzona. Wystawiona na różne próby przetrwała w 100% wszelkie testy deszczowe i pyłowe. Rolowane zamknięcia są szczelne i nigdy nie zdarzyło nam się, aby do środka dostała się woda czy kurz. Test zdany.

Jedyna rzecz, do której można mieć niewielką uwagę dotyczy zbierania się podczas deszczu wody we wgłębieniu, jakie tworzy się na górnej części zrolowanych sakw. Łatwo sobie z tym poradzić, wystarczy na początku rozwijania zamknięcia pociągnąć za nie ku górze aby materiał się wyprostował, a woda swobodnie spłynęła. Można też oczywiście sakwę zdjąć i przechylić. Po jeździe w niezbyt suchych warunkach sakwy nie wyglądały na czyste z powodu poprzyklejanego tu i ówdzie błota, czy kurzu, ale można było się tego szybko pozbyć. Wystarczyło przetrzeć czymś wilgotnym i było po problemie (np. kiedy tarabaniliśmy się komuś na kwaterę albo babci albo którejś z naszych mam do domu).

Ok – z deszczem i kurzem Crosso Dry sobie poradziło, jednak z kolejnymi rzeczami nie do końca, a może w połowie. W połowie, bo opisane za chwilę problemy pojawiły się tylko w zestawie Karoliny. Co się działo? Gdy na liczniku mieliśmy jakieś 700 km, bez ostrzeżenia i bez wyraźnej przyczyny pękł gumowy naciąg w przedniej sakwie. Prawdopodobnie zanim Karola to zauważyła, pokonała jeszcze kilkanaście kilometrów z sakwą dyndającą tylko na górnych mocowaniach. Pęknięty element zastąpiliśmy kawałkiem linki wspinaczkowej i w ten sposób sakwa jeździ z nami do dzisiaj. Jeden raz to rozwiązanie awaryjne zawiodło – gdy w okolicy Lwówka Śląskiego jechaliśmy okropnie dziurawą drogą, usłyszeliśmy nagle hałas i zobaczyliśmy sakwę turlającą się obok nas po asfalcie (na szczęście droga była pusta, więc sakwa i –entej świeżości rowerowe ciuchy ocalały).

Napisaliśmy już o użytkownikach informujących o przecieraniu się sakw Crosso Dry o dolny hak. I o tym, że producent wprowadził ulepszenie w postaci dodatkowego kawałka paska.  Niestety znowu u Karoli, i to tylko w lewej sakwie, to ulepszenie nie uratowało materiału sakwy od przetarcia. Stało się to mniej więcej po przebiegu 3800 km. Pojawiło się tam małe przetarcie wielkości ok. 1 cm. Zakleiliśmy je „power tape” i tak śmiga do teraz. Nie stwierdziliśmy przeciekania wody, ale jednak niewielki minus jest. Nadal nie mamy pomysłu, dlaczego tylko lewa sakwa uległa uszkodzeniu.

Na Kamila zestawie znaleźliśmy też lekkie, powierzchniowe zadrapania od jednej z rurek bagażnika, w żaden sposób nie zmniejszające funkcjonalności produktu.

Najmniej śladów użytkowania po tych 14 000 km noszą worki transportowe Crosso Dry. Używaliśmy ich przytroczonych do bagażników za pomocą dwóch pasów z klamrami. Zapewniało to wystarczającą stabilność, ale co jakiś czas na postoju dociągaliśmy pasy, bo na polskich super gładkich drogach trochę jednak w tyłek dostawały. Poza kilkoma drobnymi otarciami worki nie noszą śladów zużycia.

Może Wam się wydawać, że za bardzo narzekamy na jakieś przetarcia, zerwane linki. Wcale tak nie jest, wymieniamy rzeczy, które zauważyliśmy. W końcu sakwy wytrzymały 14 000 km i są nadal w dobrej formie i mamy nadzieję, że przejadą jeszcze drugie tyle km. Zatem wydźwięk i rezultat tego testu może być jedynie pozytywny!

PODSUMOWANIE

Zalety i wady sakw Crosso Dry Small, Crosso Dry Big i worków transportowych Crosso Dry Bag:

ZALETY:

  • ważą mniej niż odpowiedniki z cordury,
  • cena o ponad połowę niższa (w porównaniu do cordury),
  • 100% wodo- i pyłoszczelność,
  • bardzo duża pojemność sakw  Crosso Dry Big, większa niż u konkurencji,
  • ogólnie dość wysoka wytrzymałość z małymi „ale”

WADY:

  • urwany naciąg w jednej sakwie (po kontakcie mailowym Crosso przesłało nam nowe naciągi),
  • 1 cm przetarcie materiału w jednej z sakw (podklejone taśmą nie wpływa na funkcjonalność).

W Duecie po Świecie

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s